Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

bezchmurnie

4.81°C 1018 hPa 89%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-10-22)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.8886
euro euro 1 EUR 4.3685
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.7424
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.2133
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1799
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Zwłoki w studni

W środę (19.07.) wieczorem Jan W. z Osieczowa (pow. bolesławiecki) pił z sąsiadem alkohol. Następnego dnia specjalny oddział straży pożarnej wyciągnął jego zwłoki ze studni.



Aby wydobyć ciało 42-letniego Jana W. z wąskiej studni, wezwano oddział ratownictwa wysokościowego straży pożarnej z Wrocławia. - Samo wyjęcie ciała nie było najtrudniejsze - mówi Rafał Migas, który schodził na dno studni po zwłoki. - Ciało bardzo zesztywniało i miałem kłopoty z zamocowaniem go na linach. Studnia jest bardzo wąska. Jan W. dokonał żywota w dramatycznych okolicznościach, których można było uniknąć, gdyby nie nadmiar alkoholu. Najprawdopodobniej wpadł do studni, gdy załamała się pod nim stara, drewniana pokrywa. Sąsiad, który razem z Janem pił wódkę, widział, jak ten siedział na cembrowinie. - Zapytałem nawet, czy wszystko w porządku, ale niczego nie chciał - opowiada Grzegorz Rosa. Sąsiad wrócił do mieszkania. Następnego dnia rozpoczęły się poszukiwania Jana, który nie wrócił na noc do domu. Ktoś zauważył, że pokrywa studni jest połamana. Znad tafli wody, na głębokości kilku metrów wystawała ludzka noga. Po pierwszych oględzinach policja ustaliła, że mężczyzna wpadł do wąskiej studni plecami do tyłu, głową w dół. Całe ciało leżało w wodzie. W bardzo wąskiej szczelinie nie miał nawet szans, aby odwrócić się i zawołać o pomoc. Przyczyną śmierci było najprawdopodobniej utonięcie. Na głowie denata znaleziono ranę. Policjanci domniemają, że Jan W. uderzył się spadając w przepaść. Sprawę prowadzi prokurator Regina Haniszewska. - Będzie sekcja zwłok, ale wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. Nie ma śladów, aby do śmierci Jana W. ktoś się przyczynił - mówi prok. Haniszewska.

Gazeta Wojewódzka

Podziel się z innymi:

2006-07-30 10:48

Przybornik
Najczęściej czytane

› Rajd na Raty: niedzieln... czas 2026-10-19
komentarze komentarze: 6


› Ćwiczenia służb ratunkow... czas 2026-10-17
komentarze komentarze: 7


› BWA Jelenia Góra świętuje 50... czas 2026-10-21
komentarze komentarze: 5


› Dzień Poczty Polskiej: his... czas 2026-10-18
komentarze komentarze: 11


› Filharmonia Dolnośląska... czas 2026-10-15
komentarze komentarze: 3