NO2
5.30
ug/m3
O3
55.80
ug/m3
PM10
7.90
ug/m3
PM2.5
5.80
ug/m3
Pogoda w Jeleniej Górze
zachmurzenie małe
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Prawo:
- Kancelaria Radcy Prawnego Wrocław
Sprzedam:
- Pierogi,uszka recznie lepione,ostatni... (2026.09.20)
Kupię:
- Zatrudnie Budowlańców (2026.09.17)
Różne:
- Opieka nad osobą starszą 24h - opieku... (2026.09.17)
Dam pracę:
- NORWEGIA – CIEŚLA SZALUNKOWY / ... (2026.09.15)
Dam pracę:
- Murarz do Niemiec (2026.09.14)
Różne:
- Bezpłatne porady prawne (2026.09.09)
Dam pracę:
- Zatrudnię do demontażu aut (2026.09.08)
Dam pracę:
- Murarz do Niemiec (2026.09.07)
Dam pracę:
- Zatrudnimy kierowców C+E (2026.09.04)
Dam pracę:
- Monter Rusztowan / Foreman / Pomocni... (2026.09.03)
- baca:
› 22 Przystanki Kultury w Jeleniej Górze - miejska akc...
2026.09.22 22:28
- gornik77:
› Jeleniogórscy strażacy z nowoczesnym sprzętem hydrau...
2026.09.22 21:56
- manolo:
› Zapowiedź 7. kolejki Klasa A / Grupa 2
2026.09.22 21:19
- manolo:
› Zapowiedź 8. kolejki Klasa okręgowa
2026.09.22 21:11
- Waldek:
› IMGW ostrzega: silny wiatr w regionie Jeleniej Góry...
2026.09.22 21:07
![]() |
dolar amerykański | 1 USD | 3.7934 |
![]() |
euro | 1 EUR | 4.3463 |
![]() |
frank szwajcarski | 1 CHF | 4.6218 |
![]() |
funt szterling | 1 GBP | 5.0671 |
![]() |
korona czeska | 1 CZK | 0.1786 |
|
Ilość: |
Przelicznik: 0 PLN |
Bił Bartka ręką lub pasem i tylko po pupie
- Przyznaję, biłem Bartka, ale tylko ręką lub pasem i zawsze tylko po pupie. Nie katowałem go! - zarzekał się w poniedziałek przed sądem Mariusz V. oskarżony o zabójstwo i znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad 3,5-letnim Bartkiem. Chłopczyk zmarł 18 maja zeszłego roku w mieszkaniu Mariusza V. w Kamiennej Górze.Przed sądem okręgowym w Jeleniej Górze rozpoczął się proces 30-letniego Mariusza V. i o siedem lat starszej Iwony K. - matki chłopca. Kobieta jest oskarżona o nieudzielenie pomocy swojemu synkowi w dniach od 15 do 18 maja 2008 roku i wcześniejsze znęcanie się nad nim ze szczególnym okrucieństwem.
Mariusz V. nie czuje się winny. Zrzuca odpowiedzialność na konkubinę. Przed sądem wyjaśniał, że to Iwona biła chłopca. - Była agresywna, jak nie wypiła, albo jak była na kacu i nie miała za co wypić - mówił Mariusz V. - Kiedy wpadała w szał, biła dzieciaka czym popadnie: klapkiem, kablem czy pasem. I gdzie popadnie. On nawet nie chciał do niej czasem podejść, choć to jego matka. Kilka razy, gdy go biła w ten sposób, dałem jej za to w twarz.
Siebie Mariusz V. wybiela. Opowiada, że kupował dziecku cukierki, robił mu frytki. Owszem, bił chłopca, ale - jak twierdzi - Iwona mu na to pozwoliła. Bił, gdy mały coś przeskrobał. Przeważnie, kiedy podchodził do rozgrzanego pieca. Bił, bo sam był wychowany przez matkę biciem. Ale nie tak, jak opisuje Iwona w zeznaniach: że go kopał, podduszał i tłukł kablem.
- Ćwiczyłem na siłowni, jestem silny, gdybym go tak bił, połamałbym mu żebra, wybił zęby lub złamał nos, a takich obrażeń Bartek nie miał - przekonywał sąd. - Wolałem wziąć go na kolana i zbić pasem albo ręką po pupie. Nigdy po twarzy albo głowie. Raz mi się pas wyślizgnął i mały dostał po nogach. To wtedy sąsiad widział, że ma spuchnięte nóżki.
Co do feralnych czterech majowych dni, podczas których, jak orzekł sądowy medyk, Bartek był systematycznie katowany przez wiele godzin, Mariusz V. zeznawał: - Mało wtedy byłem w domu. Chodziłem do sklepu na zakupy, rąbałem drewno w piwnicy.
Nie wie więc, co Iwona zrobiła Bartkowi. - Już w piątek widziałem, że dziecka jest chore, miał siniaka na czole, bolał go brzuch, gardło, ale Iwona nie chciała iść z nim do lekarza, bo bała się, że wezwą policję, jak zobaczą na dziecku ślady bicia. Jej bicia - zapewnia Mariusz V.
W sobotę Bartek miał rozwolnienie, pobrudził swoje łóżeczko, więc zrobili mu posłanie na starej kurtce Iwony w kuchni na podłodze. W nocy mały majaczył, miał wysoką gorączkę. Nad ranem Iwona zaniosła go na pogotowie. Już nie żył.
- Gdybym mógł cofnąć czas, to życie bym swoje oddał, żeby Bartek żył - przekonuje Mariusz V.
Iwona K. nie składała wyjaśnień, a tylko odpowiadała na pytania swojego obrońcy. Sąd odczytał jej zeznania ze śledztwa, w których ze szczegółami opowiedziała, jak Mariusz V. znęcał się nad dzieckiem. Przyznaje się do nie udzielenia pomocy Bartkowi, ale nie do znęcania się nad nim ze szczególnym okrucieństwem. Pytana w sądzie, dlaczego nie udzieliła synkowi pomocy, stwierdziła: - Nie wiem, może bałam się, że mi go znowu odbiorą.
Dodała też, że kochała Bartka. Twierdzi, że już miała odejść od Mariusza, ale ten wciąż przekonywał, że ją kocha. - Próbowałam uciec z Bartkiem, ale groził, że nigdy mi na to nie pozwoli - mówiła. Mariusz V. wychodząc z domu zamykał ich na klucz. Zarzekała się, że zawsze broniła syna, zasłaniała przed ciosami. - Bardzo żałuję tego, co się stało - dodała.
Mariuszowi V. grozi dożywocie, Iwonie K. - dziesięć lat więzienia.
Gazeta Wyborcza
Podziel się z innymi:
2009-03-09 23:13
› Jelenia Góra: postępowania d...
2026-09-15
komentarze: 9
› Wyniki i tabela po 4. k...
2026-09-05
komentarze: 13
› Jelenia Góra żegna Teresę Ma...
2026-09-11
komentarze: 8
› Akcja Prędkość w Jeleniej G...
2026-09-18
komentarze: 2
› Dwa tysiące cyklistów na 1...
2026-09-12
komentarze: 10







MZK JELENIA GÓRA
PKS JELENIA GÓRA
PKP
The:protocol