Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

słabe opady śniegu

-2.14°C 998 hPa 90%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-02-16)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.5467
euro euro 1 EUR 4.208
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.6085
funt szterling funt szterling 1 GBP 4.8393
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1735
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Wynik lepszy niż gra

Mecz, w którym cały czas się coś działo. Tak jednym zdaniem można określić spotkanie Karkonoszy Jelenia Góra ze Spartą Grębocice. Wynik 5-2 sugeruje, że biało - niebiescy nie mieli problemów z odniesieniem wygranej, jednak było inaczej. Goście chcieli grać w piłkę nożną, nie bali się i mieli okazje, by strzelać gole. Tych nie brakowało również Karkonoszom. Przy lepszej skuteczności zwłaszcza rywali, końcowy rezultat mógł brzmieć np. 7-5 dla KSK.
Pierwsze minuty to totalna dominacja jeleniogórzan. Już w drugiej minucie zespołowa akcja przyniosła pierwszego gola. Szymon Sołtysiak wypatrzył z boku pola karnego Oskara Gizińskiego, ten dośrodkował wprost na głowę Kamila Młodzińskiego, który wpakował piłkę pod poprzeczkę. W kolejnych akcjach bardzo groźnie uderzali Przemysław Kocot oraz Robert Lekszycki i wydawało się, że kolejne gole dla gospodarzy są tylko kwestią czasu. Jak się okazało inne plany mieli piłkarze z Grębocic, którzy przenieśli ciężar gry na połowę miejscowych i coraz śmielej poczynali sobie pod ich polem karnym. W 25-ej minucie nieporadność obrony Karkonoszy wykorzystał Adam Kubik i uderzeniem z 16-tu metrów nie dał szans Wiktorowi Błaszkiewiczowi. Sparta chciała pójść za ciosem i jeszcze kilka minut wygrywała walkę o środek pola. W 38-ej minucie Giziński w narożniku pola karnego ograł obrońcę rywali, po czym mocno uderzył na bramkę. Damin Tyźlik odbił piłkę, która za chwilę znalazła się pod nogami Lekszyckiego, a w następnej sekundzie za linią bramkową i dobrze prowadzący zawody sędzia Jakub Dmuch wskazał na środek boiska. To nie było ostatnie słowo Karkonoszy przed przerwą, bowiem w ostatniej akcji pierwszej połowy "Gizi" znowu namieszał przed 16-tką grębociaczan i tym razem sam wykończył akcję mocnym uderzeniem. Piłka wylądowała pod poprzeczką, 3-1.
Gol do szatni wprawił fanów w dobre nastroje, niestety już na wstępie drugiej połowy musieli oglądać jak ich zespół traci drugą bramkę. Zdobył go z bliska Tomasz Bieleń, po zgraniu piłki przez jednego z kolegów. Sparta złapała kontakt i nie zamierzała na tym poprzestać. Czerwono - czarni szukali wyrównania i potrafili zagrozić bramce Błaszkiewicza. Trener Ołeksandr Szeweluchin przeprowadzał zmiany i były to trafne posunięcia, bowiem to właśnie rezerwowi przesądzili losy rywalizacji na korzyść naszego zespołu. W 70-ej minucie Giziński prostopadłym podaniem uruchomił Mateusza Czerwińskiego, który sytuację sam na sam zamienił na czwartego gola. Siedem minut później świetnie wyczuł moment Patryk Bębenek, który sprytnie rozegrał rzut wolny z Siergiejem Taranem. Urkainiec przedryblował dwóch rywali i kapitalną bombą ściągnął pajęczynę w bramce Sparty. W końcówce biało - niebiescy mogli jeszcze podnieść rezultat, ale skończyło się na 5-2.
- Wynik troszeczkę lepszy od gry. Szybko strzeliliśmy bramkę, później można powiedzieć, że przysnęliśmy na 20-25 minut. Nie mogliśmy się pozbierać, gdzie tak naprawdę to my powinniśmy pójść za ciosem i przeważyć mecz na naszą stronę. Na szczęście obudziliśmy się po straconej bramce na 1-1, udało się wyjść na prowadzenie i wygrać spotkanie. Trzeba się cieszyć z trzech punktów - podsumował mecz Oskar Giziński, który w tym meczu strzelił gola i zanotował trzy asysty.
- Wynik mógł być inny. Mieliśmy dużo sytuacji, szkoda, że nie wpadły. Jednak umówmy się, przyjechaliśmy do Karkonoszy Jelenia Góra, jednego z głównych faworytów do wygrania ligi i zdawaliśmy sobie sprawę jaki tu jest potencjał. Mimo to nie wystraszyliśmy się i staraliśmy się grać w piłkę. Były fajne składne akcje z naszej strony, całkiem nieźle to wyglądało, ale siła rażenia z przodu Karkonoszy była na tyle duża, że zapewniła im zwycięstwo - skomentował spotkanie trener gości Paweł Żmudziński.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - SPARTA GRĘBOCICE 5-2 (3-1)

Bramki: 1-0 Młodziński 2', 1-1 Kubik 25', 2-1 Lekszycki 38', 3-1 Giziński 45', 3-2 Bieleń 48', 4-2 Czerwiński 70', 5-2 Taran 77'.
Żółta kartka: Młodziński.
Sędziowali: Jakub Dmuch oraz Jakub Szymczak i Marcin Hryc.
Widzów: 150.

KSK: Błaszkiewicz - Wawrzyniak (81' Firlej), Kocot (58' Kuźniewski), Sołtysiak (65' Czerwiński), Giziński, Bębenek (80' Michałek), Lekszycki (70' Taran), Nieminionek, Kulchawy, Młodziński (53' Siudak), Sutor.
Trener: Ołeksandr Szeweluchin.

SPARTA: Tyźlik - Kozłowski, Kubik (80' Przybylski), Rybak, Bieleń, Dobrakowski (84' Szuszkiewicz), Żmudziński, Czerwik (88' Hofman), Józefczak (89' Szatkowski), Duda, Łętkowski.
Trener: Paweł Żmudziński.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban

Podziel się z innymi:

2020-08-29 19:29

zobacz galerię
Przybornik
Najczęściej czytane

› Odwiedziny w szpitalu c... czas 2026-02-04
komentarze komentarze: 0


› Rusza modernizacja zapo... czas 2026-02-06
komentarze komentarze: 0


› Nietrzeźwy kierowca zak... czas 2026-02-06
komentarze komentarze: 0


› Trudne warunki na droga... czas 2026-02-05
komentarze komentarze: 0


› Jeleniogórscy policjanci z... czas 2026-02-02
komentarze komentarze: 0