Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie małe

12.86°C 1017 hPa 75%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-09-07)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.7085
euro euro 1 EUR 4.31
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.5819
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0201
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1781
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Rozmowa z Rafałem Wichowskim, trenerem Piasta Zawidów

Piast Zawidów był rewelacją jesieni w jeleniogórskiej klasie okręgowej. Zespół ani razu nie zaznał goryczy porażki i wywalczył tytuł mistrza jesieni. Spora w tym zasługa trenera Rafała Wichowskiego.

Po sezonach spędzonych na dnie tabeli Piast Zawidów jesień ukończył na pierwszym miejscu. Spodziewałeś się tak dobrego wyniku?

RAFAŁ WICHOWSKI: – Gdybym odpowiedział, że tak, to chyba nikt by mi nie uwierzył. Jestem w Zawidowie już półtora roku. Wcześniej występowałem w Piaście jako zawodnik i trenowałem młodzików. Zdawałem sobie sprawę, że drużyna ma spory potencjał, ale wynik zdecydowanie przerósł moje oczekiwania. Pamiętam, że przed pierwszymi spotkaniami o punkty żartowałem do zawodników, którzy z różnych względów nie mogli zagrać w pierwszych spotkaniach, że jak wrócą do gry, to pewnie mnie już nie będzie na tym stanowisku. Na szczęście nie były to prorocze słowa.

Nikt przed sezonem nie widział w was kandydatów do wygrania ligi. Tymczasem zaskoczyliście wszystkich. Co miało na to kluczowy wpływ?

– To jest właśnie zaleta drużyn, które nie są faworytem. One nic nie muszą, a tylko mogą. Trudno o jednoznaczną diagnozę, co miało największy wpływ na ten wynik: indywidualne umiejętności zawodników, właściwie dobrane obciążenia treningowe, dobra atmosfera panująca w drużynie czy może coś innego. Na pewno prawda leży gdzieś pośrodku. Piłka nożna jest nieprzewidywalna i właśnie to jest w niej najpiękniejsze. Muszę jednak podkreślić, że najważniejsza jest wiara w swoje umiejętności i charakter zwycięzców. Kilka spotkań zagraliśmy, delikatnie mówiąc, słabo, ale i tak nikt nie potrafił nas pokonać (12 zwycięstw, 4 remisy). To świadczy, że drużyna ma charakter zwycięzcy.

Mimo niewielkiego stażu udało się Ci dotrzeć do zespołu. W osiągniętym wyniku z pewnością nieoceniona jest Twoja zasługa?

– Nie przesadzajmy. Fakt, że rola trenera drużyny seniorskiej była dla mnie nowym wezwaniem, ale chłopaki znali mnie już wcześniej, więc nie było problemów z dogadaniem się. Mamy wspólny cel i po prostu ciągniemy ten wózek w jednym kierunku. W bezpośredniej walce sportowej na boisku biorą udział zawodnicy i to w ich nogach, a przede wszystkim głowach, leży klucz do zwycięstw. Nie znam trenera, który osiągałby świetne wyniki, mając słabych zawodników. Oczywiście, sytuacja odwrotna zdarza się często, ale wtedy ktoś taki żegna się ze swoją posadą.

W Sparcie Zebrzydowa szkoleniowcem jest Twój brat, Jarosław. Wymieniacie się spostrzeżeniami i pomagacie sobie nawzajem?

– Oczywiście, że tak. Mamy tę ligę rozpracowaną od a do z (śmiech). Jedynie przed meczem Sparta – Piast nie mogliśmy się siebie poradzić (Sparta uległa 2:5 – od red.). A tak poważniej – każdy z nas pracuje na swój rachunek. Pozytywne jest to, że pracujemy na to samo nazwisko. Mój brat, mimo że młodszy, pierwszy dostał szansę pracy z drużyną seniorską i w pewnym stopniu utorował mi drogę. Różnica między nami jest taka, że on jest grającym trenerem i musi godzić jednocześnie dwie role. Ja starałem się uniknąć takiej sytuacji, co nie do końca mi się udało, ponieważ z przyczyn kadrowych wystąpiłem w ostatnim meczu rundy jesiennej. Muszę przyznać, że z ławki trenerskiej widać więcej.

W przypadku powtórzenia świetnego wyniku na wiosnę Zawidów będzie gotowy na IV ligę?

– To raczej nie jest pytanie do mnie, a do zarządu klubu. Wiadomo, że wyższa liga to także większe wyzwania organizacyjne i sportowe. My będziemy starali się wygrać każde spotkanie, a co będzie, okaże się w czerwcu.

W kim upatrujecie głównych rywali to wygrania rozgrywek?

– Wystarczy spojrzeć w tabelę. Najmniejszy dystans ma do nas faworyzowana Nysa Zgorzelec. Tak jak jednak powiedziałem na początku, bycie faworytem nie zawsze pomaga. Nie można oczywiście zapominać o Granicy czy Łużycach. Z całą ligową czołówką spotkamy się na początku rozgrywek i po tych spotkaniach będziemy wiedzieć trochę więcej. Mimo całego prestiżu tych spotkań, najważniejsze będzie nie tracić punktów z zespołami z dołu tabeli, a wiosną nie będzie to takie proste. Wiadomo, że drużyny walczące o ligowy byt, są bardzo niebezpieczne, bo grają ze wzmożoną ambicją. W sporcie obowiązuje również hasło bij mistrza i zdajemy sobie sprawę, że każdy będzie się na nas dodatkowo mobilizował. Na pewno łatwo nie będzie.

Przerwa zimowa w Zawidowie będzie spokojna?

– Nie do końca. Oczywiście, plan minimum zrealizowaliśmy, bo nie musimy obawiać się o swój ligowy byt, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia i będziemy musieli mocno popracować zimą, żeby utrzymać swoją pozycję w wiosennych grach.

Rozmawiał
GRZEGORZ BEREZIUK

Podziel się z innymi:

2009-12-01 13:27

Przybornik
Najczęściej czytane

› Wyniki i tabela po 4. k... czas 2026-09-05
komentarze komentarze: 12


› Zapowiedź 5. kolejki Kl... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 6


› Wyniki i tabela po 5. k... czas 2026-09-05
komentarze komentarze: 6


› Szklarska Poręba: ulica B... czas 2026-09-03
komentarze komentarze: 4


› Rowerem na Śnieżkę. Uwaga... czas 2026-09-03
komentarze komentarze: 7