Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie małe

-9.9°C 1014 hPa 86%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze

- Radek:
Rusza inwestycja TBS
czas 2026.01.31 08:42

- Tak, tak:
Rusza inwestycja TBS
czas 2026.01.30 21:47

- ksk:
ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
czas 2026.01.30 15:30

- Orka:
ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
czas 2026.01.30 15:03

- Für die Ökologie …:
ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
czas 2026.01.30 09:28

Kursy walut (akt. 2026-01-30)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.5379
euro euro 1 EUR 4.2131
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.5964
funt szterling funt szterling 1 GBP 4.8586
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1731
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Rozmowa z Mikołajem Łazarowiczem, zawodnikiem Słowianina Wolibórz

Mikołaj Łazarowicz to jeden z wiodących zawodników lidera 4 ligi dolnośląskiej Słowianina Wolibórz. Na tym poziomie rozgrywek w zasadzie zawsze grał o najwyższe cele, bowiem trzy razy wygrywał rozgrywki grupowe, a dwa razy kończył je na drugiej lokacie. Teraz wraz z kolegami chce wygrać ligę i dostać prawdziwą szansę na pokazanie się w 3 lidze, bo jak twierdzi w Śląsku Wrocław jej nie otrzymał.

Fotel lidera po rundzie jesiennej Słowianina to sukces, o który trzeba było ciężko walczyć, czy patrząc na ambicje i potencjał zespołu po prostu plan minimum?

MIKOŁAJ ŁAZAROWICZ: - Ambicja i potencjał jest wysoki, ale liga jest w tym sezonie tak mocna, że o wszystko trzeba walczyć od pierwszej do ostatniej sekundy. Póki co wykonaliśmy 50 procent planu.

Szliście jak burza od zwycięstwa do zwycięstwa, aż tu nagle trener Piotr Pietrewicz zrezygnował. Byłeś zaskoczony tą decyzją, jak trener wam ją wytłumaczył w szatni na pożegnanie?

- Czasami tak w życiu bywa. Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać.

Nowy trener Daniel Siemiński wprowadził swoje nowy zasady i metody, czy jego sposób prowadzenia drużyny jest kontynuacją tego co robił poprzednik?

- Trener Daniel Siemiński ma inny pomysł na drużynę niż poprzednik. Zmienił ustawienie do, którego większość z nas musiała szybko się przystosować.

Przegraliście jeden mecz, w Oławie z Moto-Jelczem 0:2. Miał dosyć specyficzny przebieg, jak teraz z dystansu oceniasz to spotkanie?

- Spotkanie z Oławą było dla nas bardzo ważne. Głupia czerwona kartka na początku meczu poniekąd ustawiła mecz. Moto-Jelcz to doświadczona drużyna i taką sytuację potrafi wykorzystać. Broniliśmy się ile było sił, ale niestety w końcówce meczu nasza obrona pękła i nie udało się wywieźć z ciężkiego terenu nawet punktu.

Remisy na własnym boisku z Chrobrym II Głogów i Zenitem Międzybórz to efekt małego spadku formy, czy dobrej gry rywali?

- Nie da się grać równo przez całą rundę. Drużyny, które wychodzą na boisko przeciwko nam niemal zdwajają swoje siły i robią wszystko, aby odebrać nam punkty. Uważam, że w tamtych spotkaniach nasi rywale zanotowali udane występy. Zremisowaliśmy, to też jest ważne jeśli nie da się meczu wygrać.

W hicie rundy jesiennej pokonaliście Barycz Sułów 3:1. Uważasz, że zespół prowadzony jeszcze wtedy przez trenera Janusza Kudybę był najgroźniejszym rywalem Słowianina?

- Dla mnie osobiście nie byli najgroźniejszym rywalem, ale tym najbardziej wyczekiwanym. Od początku sezonu mówiło się o naszej rywalizacji.

Kogo najbardziej obawiacie się na wiosnę? Słowianin, Barycz, Miedź II, może Moto-Jelcz, w tym gronie rozstrzygnie się walka o awans?

- Nikogo się nie obawiamy, jedynie możemy się jeszcze bardziej motywować na mecze z takimi rywalami. Według mnie w tym gronie trzeba jeszcze uwzględnić Piasta Żmigród. Wspomniana piątka będzie bić się o awans i mam nadzieję, że na sam koniec, to my będziemy na samym szczycie.

Jak wygląda frekwencja i atmosfera podczas meczów w Woliborzu? Grając tam czujecie atut własnego boiska?

- Najwierniejsi kibice są zawsze, nawet gdy jest minus pięć stopni Celsjusza i trzeba pomóc przy odśnieżaniu boiska. Atmosfera na trybunach jest rodzinna. Wiadomo jak to jest na wiosce, każdy każdego zna i każdy chętnie kibicuje swojej drużynie.

Trzy razy miałeś okazję grać w barażach o 3 ligę, raz z powodzeniem, gdy ze Śląskiem II Wrocław pokonaliście w dwumeczu AKS Strzegom. Strzeliłeś nawet gola w pierwszym spotkaniu. Jak wspominasz te mecze?

- Miałem okazję grać trzy razy w barażach o 3 ligę, niestety tylko z rezerwami Śląska udało mi się wygrać, bo z Lechią Dzierżoniów przegrywałem sezon po sezonie. Udało mi się dwa razy wpisać na listę strzelców, bo grając w Lechii pokonałem też bramkarza Karkonoszy Jelenia Góra. Oba gole zdobywałem po uderzeniach piłki głową.

Przez 3 ligę przeszliście ze Śląskiem II taranem i kolejny awans stał się faktem, tym razem do 2 ligi, jednak Ty wybrałeś inną drogę i zostałeś zawodnikiem wspomnianej Lechii Dzierżoniów. Skąd taka decyzja?

- Niestety po awansie do 3 ligi zostałem w Śląsku odstawiony na bok. To był dla mnie najgorszy czas podczas mojej przygody z futbolem. Nie dostałem prawdziwej szansy przez cały sezon, co sprawiło, że psychicznie byłem wyniszczony. Nie lubię wracać do tamtego czasu. Nic mnie nie cieszyło i zniechęciłem się do gry w piłkę. Po roku gdy skończył się mój kontrakt zgłosiła się Lechia i latem zdecydowałem się zasilić jej kadrę.

W Dzierżoniowie oczekiwania były spore, jednak dwa razy przegraliście baraże, najpierw z Karkonoszami Jelenia Góra, rok później z Chrobrym II Głogów, choć to wy byliście stawiani w roli faworytów tych spotkań. Rozczarowanie było duże?

- Spędziłem w Lechii super czas i zawsze będę miał sentyment do tego klubu i ludzi, których tam poznałem. Żałuję, że po tak fantastycznych sezonach nie potrafiliśmy zrobić ostatniego kroku. W pierwszym barażu zabrakło jednego poprawnie wykonanego rzutu karnego, natomiast w Głogowie stało się coś niewytłumaczalnego. Nigdy nie zrozumiem jak tak doświadczona drużyna jak my, mogła przegrać z młodzieżą. Kapitalny sezon, 23 punkty przewagi nad następną drużyną w grupie wschodniej IV ligi dolnośląskiej, do tego wygraliśmy wojewódzki Puchar Polski, a w najważniejszych dwóch meczach daliśmy ciała. Rozczarowanie było duże, a ból pozostał do dzisiaj.

Latem ubiegłego roku sporo się mówiło o Twoim ewentualnym transferze do Karkonoszy. Trenowałeś z nimi, zagrałeś w sparingach z FK Jablonec i Zagłębiem II Lubin, z tego co wiem zrobiłeś dobre wrażenie, a jednak ostatecznie zostałeś zawodnikiem Słowianina. Oferta od 4-ligowca była bardziej konkretna?

- W tamtym momencie zależało mi, aby w końcu zagrać na wyższym poziomie i priorytetem było dołączyć do Karkonoszy. Klub jednak szukał kogoś innego i ostatecznie nie było możliwości na transfer. W tym czasie Wolibórz mocno o mnie zabiegał, jeśli miałem pozostać w 4 lidze, to tylko w drużynie z ambicjami na awans. W pięciu sezonach na poziomie 4 ligi moje zespoły trzy razy kończyły rozgrywki grupowe jako mistrzowie, dwa razy jako wicemistrzowie. Teraz mam chrapkę na czwarte mistrzostwo, który tym razem da bezpośredni wymarzony awans do 3 ligi!

Dostałeś powołanie na kolejne zgrupowanie kadry DZPN, traktujesz to jako coś dużego, czy po prostu ciekawy przerywnik i oderwanie od ligowej piłki?

- W poprzedniej edycji bardzo liczyłem na powołanie i wylot na Łotwę oraz do Hiszpanii. Niestety dwa sezony na dobrym poziomie w drużynie mistrza ligi nie wystarczyły, aby znaleźć się na liście zawodników. Bardzo żałowałem, bo traktowałem to jako świetną przygodę. Może tym razem uda się znowu zajść daleko i być częścią tej ekipy. Nie będzie łatwo, bo jest tu wielu świetnych zawodników. Jak zdrowie pozwoli, to będę mocno walczył o miejsce w tej kadrze.

Znasz dobrze wielu chłopaków z tej drużyny, uważasz, że możecie zawojować Polskę, a może i Europę?

- Znam jakość wielu z nich. Myślę, że będzie to inna kadra niż w ostatnich latach. Mam nadzieję, że uda się zgrać wszystkich w jedną całość i każdy za każdego będzie walczyć na boisku do samego końca. Potencjał jest duży i życzę, żeby Dolny Śląsk znowu był mistrzem Polski, a później odebrał trofeum Hiszpanom.

Piotr Kuban

Podziel się z innymi:

2024-01-15 21:56

Przybornik
Najczęściej czytane

Brak tekstów w tym miesiącu.