Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze
NO2
5.30
ug/m3
O3
55.80
ug/m3
PM10
7.90
ug/m3
PM2.5
5.80
ug/m3
Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.
Pogoda w Jeleniej Górze
zachmurzenie umiarkowane
-4.36°C
1015 hPa
91%
Usługi:
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Dam pracę:
- Serwisant wind osobowych - z doświadc... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik instalacji elektrycznych - ... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik produkcji prefabrykatów betono... (2026.01.30)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI , STAROCIE - NAJLEPSZA OF... (2026.01.28)
Szukam pracy:
- podejmę pracę bez umowy (2026.01.28)
Różne:
- Oferujemy całodobową opieka domową na... (2026.01.28)
Kupię:
- ZADZWOŃ - Kupię Antyki / SZYBKI SKUP ANT... (2026.01.27)
Sprzedam:
- Peugeote 308 SW (2026.01.26)
Różne:
- Opiekunka z zamieszkaniem Jelenia Góra /... (2026.01.26)
Kupię:
- KUPIĘ BIŻUTERIĘ, ZEGARKI, różne Srebrne wy... (2026.01.23)
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Dam pracę:
- Serwisant wind osobowych - z doświadc... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik instalacji elektrycznych - ... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik produkcji prefabrykatów betono... (2026.01.30)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI , STAROCIE - NAJLEPSZA OF... (2026.01.28)
Szukam pracy:
- podejmę pracę bez umowy (2026.01.28)
Różne:
- Oferujemy całodobową opieka domową na... (2026.01.28)
Kupię:
- ZADZWOŃ - Kupię Antyki / SZYBKI SKUP ANT... (2026.01.27)
Sprzedam:
- Peugeote 308 SW (2026.01.26)
Różne:
- Opiekunka z zamieszkaniem Jelenia Góra /... (2026.01.26)
Kupię:
- KUPIĘ BIŻUTERIĘ, ZEGARKI, różne Srebrne wy... (2026.01.23)
Ostatnie komentarze
- Radek:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.31 08:42
- Tak, tak:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.30 21:47
- ksk:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:30
- Orka:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:03
- Für die Ökologie …:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 09:28
Kursy walut (akt. 2026-01-30)
![]() |
dolar amerykański | 1 USD | 3.5379 |
![]() |
euro | 1 EUR | 4.2131 |
![]() |
frank szwajcarski | 1 CHF | 4.5964 |
![]() |
funt szterling | 1 GBP | 4.8586 |
![]() |
korona czeska | 1 CZK | 0.1731 |
Waluta:
|
Ilość: |
Przelicznik: 0 PLN |
Rozmowa z Michałem Macurem, trenerem FC Karpacz
Michał Macur, to młody, ambitny szkoleniowiec, który chciałby profesjonalnego podejścia do piłki nożnej nawet w najniższej klasie rozgrywkowej. Prowadzi zespół w jednym z najbardziej znanych zimowych kurortów w Polsce, co wbrew pozorom nie jest łatwym zadaniem, bo "prawa" turystycznej mekki mają przełożenie, zarówno na funkcjonowanie drużyny, jak i dostępność do sportowej bazy.Czwarte miejsce po rundzie jesiennej to powód do zadowolenia, czy rozczarowania?
MICHAŁ MACUR: - Zdecydowanie jest to dla nas rozczarowanie. Mieliśmy zupełnie inne plany na ten sezon. Na szczęście weryfikacja przyszła dość szybko i teraz przystąpimy do rundy rewanżowej z chłodną głową.
Zaczęliście znakomicie, trzy wygrane z rzędu, wydawało się, że to może być ten sezon, gdy w swojej krótkiej historii FC Karpacz powalczy o awans do A klasy. Taki cel wam przyświecał przed sezonem?
- Tak, chcieliśmy się włączyć do walki o awans. Wydawało nam się, że to będzie ten moment. Pierwsze trzy kolejki i dziewięć punktów na koncie, do tego momentu wszystko układało się jeszcze po naszej myśli. Solidnie przepracowane lato plus kilka dobrych wzmocnień, mogło dawać sporo nadziei. Niestety jak widać to jeszcze nie nasz czas.
Później trzy porażki z rzędu, wszystkie z rezerwami drużyn grających w wyższych klasach. To właśnie spora ilość "dwójek" jest problemem dla innych drużyn w tej grupie B klasy? Grając z takimi ekipami nie raz można być zaskoczonym kadrowymi niespodziankami w ich szeregach.
- Tu nie ma nic do ukrycia, kto chce może sprawdzić w jakim zestawieniu kadrowym występowali nasi rywale. Dwóch, trzech zawodników "zesłanych" do rezerw i proszę mi wierzyć, mamy zupełnie inny mecz. W swojej kadrze mam zawodników, którzy posiadają dość spore umiejętności, jednak jest też grupa osób, zaczynająca swoją przygodę na pełnowymiarowych boiskach. Czasami brakuje nam doświadczenia, obycia piłkarskiego i w pewnym sensie cwaniactwa. Biorąc pod uwagę kadry tych "dwójek", są one bardzo istotnym elementem takich rywalizacji.
Odzyskaliście równowagę, ponownie weszliście na zwycięską ścieżkę, jednak efekt końcowy popsuła porażka w ostatnim meczu, znów z rezerwami, tym razem Pogoni Świerzawa. Co powiesz o tym meczu?
- Jeśli chodzi o odzyskanie przez nas równowagi, z tym bym się kłócił. Punkty się zgadzały, nic poza tym. Do końca rudny graliśmy tak jakby uszło z nas całkowicie powietrze. W żadnym ze spotkań nie zaprezentowaliśmy tego, co graliśmy w pierwszych trzech kolejkach. Patrząc z perspektywy czasu, uważam nawet, że to ekipy KS Maciejowa czy Potoku Karpniki mogą czuć niedosyt z powodu, iż w konfrontacjach z nami nie udało im się zdobyć choćby punktu. Bardzo ciężko było wzbudzić w chłopakach emocje, który towarzyszyły nam na początku rozgrywek. Wracając do meczu ze Świerzawą, niestety zupełnie przeszliśmy obok niego. Miałem wrażenie, że 90 minut graliśmy z zaciągniętym ręcznym hamulcem.
Jak duży wpływ na zespół ma brak stabilności jeśli chodzi o miejsce do treningów i przede wszystkim rozgrywania meczów. Nie jest tajemnicą, że macie duże problemy, aby regularnie grać na stadionie im. Ireny Szewińskiej w Karpaczu, bo jego operator na pierwszym miejscu stawia, na komercyjne formy jego użytkowania.
- Obecnie problem nie jest tak duży jak na początku istnienia drużyny. W mniejszym, czy większym stopniu zarząd klubu znalazł nić porozumienia z władzami i zarządcami obiektu. Cały letni okres przygotowań spędziliśmy korzystając ze stadionu, w lidze również rozgrywaliśmy mecze w Karpaczu. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że za każdy mecz i trening musimy płacić i proszę mi wierzyć, nie są to małe kwoty. Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęliśmy treningami w hali sportowej, w Karpaczu, jednak wraz z początkiem roku korzystanie z tego obiektu znacznie podrożało, więc klub został zmuszony do szukania alternatywy, bo koszty zupełnie nas przerastały. Aktualnie treningi odbywają się w Jeleniej Górze, w hali im. Jerzego Szmajdzińskiego.
Porozumienie wydaje się być tutaj określeniem dosyć kurtuazyjnym, po prostu zaczęliście płacić za możliwość funkcjonowania w swoim mieście. Ile razy zagraliście jesienią u siebie, a ile meczów odbyło się na bocznym boisku w Kowarach, gdzie bywały sezony, że FC Karpacz spędzał niemal całe rundy?
- Jedynie z rezerwami Victorii Jelenia Góra mecz odbył się na bocznym boisku w Kowarach, powodem był miting lekkoatletyczny, który tego dnia odbywał się na stadionie w Karpaczu. Pozostałe domowe spotkania rozegraliśmy na własnym obiekcie.
Jest szansa, aby w przyszłości coś się zmieniło i zespół mógł całkowicie opierać się obiekty w Karpaczu?
- Wszyscy w klubie czekamy na ten dzień. Komfort pracy byłby nieporównywalny do tego, który panuje obecnie. Zazdrościmy wielu klubom w okolicy, mogącym bez kosztów i problemów korzystać z miejskich lub gminnych obiektów. Mamy w Karpaczu dużą rzeszę kibiców, którzy wspierają nas bez znaczenia gdzie gramy. Pytanie tylko, czy o to w tym chodzi, by domowe spotkania lokalnej drużyny oglądać w Kowarach.
Przyjmując ofertę FCK byłeś bardzo dobrego zdanie o profesjonalnym podejściu do tematu zawodników i ludzi tworzących ten klub. To się potwierdziło, nie musisz się martwić frekwencją na treningach, nie mówiąc o innych drobiazgach?
- Jestem w klubie już półtora roku, jeśli cos się zmieniło, to tylko na lepsze. Latem frekwencja nie spadała poniżej 20 osób na treningu. Były jednostki, gdzie obecność sięgała nawet 30 zawodników. Biorąc pod uwagę, że chłopaki pracują głównie w branży turystycznej, uważam to za fantastyczny wynik. Współpraca na linii trener - zarząd jest wzorowa. Zawszę mogę liczyć na wsparcie prezesów i kierownika drużyny, nigdy się na nich nie zawiodłem. Wszyscy tutaj działamy nad systematycznym i ciągłym rozwojem klubu, krok po kroku.
Pracując w WKS Pilchowice, czy Czarnych Strzyżowiec tak różowo nie było, bo jak pamiętam nie raz brakowało ludzi, aby przeprowadzić normalną jednostkę? To był główny powód tego, że półtora roku temu zrezygnowałeś z prowadzenia Strzyżowca w zasadzie jeszcze w trakcie okresu przygotowawczego?
- Jeśli chodzi o WKS to wykonaliśmy tam z chłopakami kawał dobrej roboty. Klub awansował do A klasy, po rundzie jesiennej jako beniaminek zajęliśmy siódme miejsce, co było dość sporym sukcesem. Mimo to w przerwie zimowej uznałem jednak, że mój czas w klubie dobiegł końca, a zawodnicy potrzebują, aby ktoś inny pojawił się na tym stanowisku. Inaczej sprawy wyglądały w Strzyżowcu, gdzie obie strony szybko zdały sobie sprawę z tego, że nasze wizje mocno się różnią i chyba rozstanie wszystkim wyszło na plus.
Patrząc na przewagę rezerw mysłakowickiego Orła walka o pierwsze miejsce wydaje się nierealna, ten zespół uważasz za głównego faworyta rozgrywek?
- Tak, zdecydowanie! Jeśli będą wyglądali kadrowo tak samo jak jesienią, to uważam, że nie będą mieli sobie równych. W poprzednim sezonie mierzyliśmy się z Orłem Lubawka, który zrobił ligę w mgnieniu oka, ale potrafiliśmy się im postawić w bezpośrednich pojedynkach. W rywalizacji z mysłakowiczanmi było inaczej, zostaliśmy zmiażdżeni. Uważam, że temat pierwszego miejsca dla chłopaków z Mysłakowic jest zamknięty.
W takim razie, na którym miejscu ligę skończy twój zespół?
- Postaramy się utrzymać lub poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Liczę, że stać nas na to, aby wskoczyć na ligowe podium. W każdym meczu na wiosnę chcemy prezentować się z jak najlepszej strony. Będziemy walczyć do końca!
rozmawiał
Piotr Kuban
Podziel się z innymi:
2024-02-15 15:37
Przybornik
Najczęściej czytane
Brak tekstów w tym miesiącu.








MZK JELENIA GÓRA
PKS JELENIA GÓRA
PKP
The:protocol