Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze
NO2
5.30
ug/m3
O3
55.80
ug/m3
PM10
7.90
ug/m3
PM2.5
5.80
ug/m3
Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.
Pogoda w Jeleniej Górze
zachmurzenie duże
-1.43°C
1010 hPa
84%
Usługi:
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Dam pracę:
- Serwisant wind osobowych - z doświadc... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik instalacji elektrycznych - ... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik produkcji prefabrykatów betono... (2026.01.30)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI , STAROCIE - NAJLEPSZA OF... (2026.01.28)
Szukam pracy:
- podejmę pracę bez umowy (2026.01.28)
Różne:
- Oferujemy całodobową opieka domową na... (2026.01.28)
Kupię:
- ZADZWOŃ - Kupię Antyki / SZYBKI SKUP ANT... (2026.01.27)
Sprzedam:
- Peugeote 308 SW (2026.01.26)
Różne:
- Opiekunka z zamieszkaniem Jelenia Góra /... (2026.01.26)
Kupię:
- KUPIĘ BIŻUTERIĘ, ZEGARKI, różne Srebrne wy... (2026.01.23)
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Dam pracę:
- Serwisant wind osobowych - z doświadc... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik instalacji elektrycznych - ... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik produkcji prefabrykatów betono... (2026.01.30)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI , STAROCIE - NAJLEPSZA OF... (2026.01.28)
Szukam pracy:
- podejmę pracę bez umowy (2026.01.28)
Różne:
- Oferujemy całodobową opieka domową na... (2026.01.28)
Kupię:
- ZADZWOŃ - Kupię Antyki / SZYBKI SKUP ANT... (2026.01.27)
Sprzedam:
- Peugeote 308 SW (2026.01.26)
Różne:
- Opiekunka z zamieszkaniem Jelenia Góra /... (2026.01.26)
Kupię:
- KUPIĘ BIŻUTERIĘ, ZEGARKI, różne Srebrne wy... (2026.01.23)
Ostatnie komentarze
- Radek:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.31 08:42
- Tak, tak:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.30 21:47
- ksk:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:30
- Orka:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:03
- Für die Ökologie …:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 09:28
Kursy walut (akt. 2026-02-02)
![]() |
dolar amerykański | 1 USD | 3.5495 |
![]() |
euro | 1 EUR | 4.2106 |
![]() |
frank szwajcarski | 1 CHF | 4.581 |
![]() |
funt szterling | 1 GBP | 4.8658 |
![]() |
korona czeska | 1 CZK | 0.1733 |
Waluta:
|
Ilość: |
Przelicznik: 0 PLN |
Rozmowa z Mateuszem Tyszkowski, trenerem Kwisy Świeradów Zdrój
Mateusz Tyszkowski wprowadzał do IV ligi dolnośląskiej Sudety Giebułtów i Gryfa Gryfów Śląski, teraz odpoczywa od futbolu na poziomie wojewódzkim prowadząc Kwisę Świeradów Zdrój, który w grupie II jeleniogórskiej A klasy walczy o awans do klasy okręgowej. Jak mówi, pod Stogiem Izerskim odnalazł motywację do pracy i znów czerpie satysfakcję z piłki nożnej.W zeszłym sezonie prowadziłeś drużynę w IV lidze dolnośląskiej, teraz pracujesz w A-klasie, traktujesz to jako sportowy spadek?
MATEUSZ TYSZKOWSKI: - Propozycję Kwisy przyjąłem dobrowolnie, z własnej inicjatywy, więc gdybym traktował ją jako sportowy spadek, to pewnie brakłoby mi motywacji do działania. Bez niej nie podjąłbym pracy w Świeradowie Zdroju. Inna rzecz, że w Gryfie wiosną miała miejsce walka o przetrwanie zespołu, która daleko odbiegała od funkcjonowania IV-ligowej drużyny, ale tego wątku nie będę rozwijał, bo to już przeszłość.
No właśnie, mówiłeś, że jesteś zmęczony futbolem i chcesz sobie zrobić przerwę, jednak jak się okazało długo bez piłki nie wytrzymałeś.
- Tak jak wspominałem, wiosna w Gryfowie Śląskim kosztowała mnie bardzo dużo zdrowia i nerwów. Sytuacja klubu długo była niepewna, a kiedy powstał nowy zarząd i ustaliliśmy, że postaramy się dokończyć wspólnie sezon w IV lidze, to dla mnie, zarządu i chłopaków, którzy podjęli się grania zaczęły się ciężkie miesiące. Nie będę wchodził w szczegóły, ale faktem jest, iż po wielu znaczących ubytkach kadra była wąska, a właściwie uzupełniono ją tylko zawodnikami drugiej drużyny, co już na wstępie nie zwiastowało, ze wiosna będzie udana. Sezon w naszej lidze skończył się już 27 maja i mimo trwania rozgrywek w niższych klasach, praktycznie przez miesiąc nie odwiedziłem żadnego stadionu przy okazji meczu, a jak wiesz robiłem to regularnie. To potwierdza jak duże było moje zmęczenie piłką nożną, całkiem poważnie rozważałem co najmniej półroczną przerwę. Kiedy pojawiła się oferta od zarządu Kwisy dość długo się zastanawiałem. Przekonała mnie ich wizja i stabilność klubu. Pewnie wiele osób się oburzy, że to tylko A klasa, ale praca trenera to również źródło dodatkowych dochodów i ta kwestia również nie była bez znaczenia. Podjąłem rękawicę i nie żałuję swojej decyzji, bowiem piłka znów zaczęła mnie cieszyć.
Zamknijmy temat Gryfa, jak podsumujesz rundę wiosenną w wykonani twojej ówczesnej drużyny? O kłopotach kadrowych już wspomniałeś, mimo to dało się ugrać coś więcej?
- Analizując potencjał zespołu i to czego się spodziewałem pod względem sportowym, uważam, że było kilka spotkań, w których pozytywnie zaskoczyliśmy, jak np. w derbach z Łużycami Lubań, czy grając na wyjeździe z Odrą Ścinawa. W sumie w tym drugim przypadku jednak trudno o pozytywne wspomnienia, bowiem po 60 minutach spotkania prowadziliśmy 4:0 i nie zdołaliśmy go wygrać, a przed meczem mało kto się spodziewał, że możem tam zdobyć punkty, zwłaszcza, że Odra bardzo ich potrzebowała. Jeśli chodzi o całokształt rundy to niedosyt jest spory, choćby z tego względu, iż nie udało się wygrać nawet jednego spotkania. Było kilka szalonych gier, gdzie wygraną mieliśmy na wyciągnięcie ręki, ale za każdym razem czegoś zabrakło. Celem było honorowe dogranie ligi do końca i to nam się udało, pomimo kadrowych perturbacji. Przy okazji wielu młodych chłopaków z Gryfowa miało okazję poznać smak IV ligi i mam nadzieję, że skorzystają z tego doświadczenia.
Realnie patrząc na problemy Gryfa, wasze utrzymanie przy tak dużej reformie IV ligi było mrzonką. Uważasz, że sprowadzenie jej znowu do jednej grupy to dobry ruch DZPN?
- Dokładnie tak, w tej chwili IV liga jest poza zasięgiem takich klubów jak Gryf i patrząc na jej poziom myślę, że niewiele zespołów w naszym okręgu byłoby w stanie sobie w niej poradzić. Stworzenie jednej grupy było nieodzowne, dzięki temu podniosła się atrakcyjność i poziom niższych lig. Ponadto to uczciwe wobec zwycięzcy, bo przy dwóch grupach całosezonowa praca była zależna od barażowego dwumeczu. Teraz ciężka praca zostanie nagrodzona nie tylko pierwszym miejscem, ale również awansem.
Patrząc na tabelę obecnej IV ligi wydaje się, że to za wysokie progi dla drużyn z okręgu jeleniogórskiego. W zasadzie tylko Łużyce mają realne szanse w niej pozostać. Taki właśnie jest poziom futbolu na boiskach DZPN Jelenia Góra?
- Wydaje się, że w tej chwili jest właśnie tak jak mówisz, choć oczywiście życzę drużynom z naszego regionu jak najlepiej. Sezon jest długi i wiele może się jeszcze wydarzyć, ale faktycznie tylko Łużyce z obecnych przedstawicieli prawdopodobnie będą się w stanie utrzymać i osobiście sądzę, że zrobią to bez najmniejszych problemów. Niestety, taka jest rzeczywistość naszego podokręgu. Mam nadzieję, że przynajmniej Karkonosze Jelenia Góra zakotwiczą na lata w wyższych ligach, a do tego wyszkolą mnóstwo zdolnej młodzieży. Myślę, że to jedyna droga i można powiedzieć ratunek do odbudowania poziomu na naszym terenie.
Powoli runda jesienna dobiega końca, chyba w Świeradowie Zdroje zadowoleni są z twojej pracy? Jesteście wiceliderem z jednym punktem straty do Włókniarza Mirsk.
- Czy w klubie są zadowoleni z mojej pracy to oczywiście pytanie nie do mnie. Ja mogę przedstawić swój punkt widzenia. Wiadomo, pewne rzeczy można było zrobić lepiej, ale myślę, iż gramy dosyć dobrą rundę. Nasze grupa jest naprawdę silna, wiele drużyn walczy o czołowe lokaty, stąd też najważniejsze jest, aby cały czas mieć ścisły kontakt z czołówką.
Celem w klubie jak rozumiem jest awans do klasy okręgowej?
- Jedyny cel o jakim luźno rozmawialiśmy przed sezonem, to osiągnąć miejsce w czołówce po rundzie jesiennej, zimą będziemy myśleć co dalej. Po 11 kolejkach sytuacja jest dobra, ale musimy być czujni i skoncentrowani, bo bardzo łatwo jest zgubić tutaj punkty, szczególnie na wyjeździe.
W zeszłym sezonie w grupie II A klasy liga została "zdemolowana" przez Granicę Bogatynia, teraz zapowiada się zacięta rywalizacja. Włókniarz, Kwisa, Olsza Olszyna i LZS Kościelnik, w tym gronie rozstrzygnie się awans, czy Stella Lubomierz jeszcze dołoży swoje trzy grosze?
- Wymienione drużyny to bardzo mocni rywale i jak pokazuje tabela każdy czuje oddech pozostałych, co przekonuje, że nikt nie zamierza odpuszczać. Nie wolno zapominać i lekceważyć również pozostałych drużyn, które też będą sprawiać kłopoty i zabierać punkty, co na pewno uatrakcyjni sytuację w tabeli naszej grupy. Jak mówiłeś, w poprzednim sezonie Granica szybko "zabiła" nadzieje reszty stawki, w tym roku jest zupełnie inaczej i podejrzewam, że walka będzie trwać do samego końca.
Macie zdecydowanie najlepszy atak w lidze, kto najbardziej dba o dorobek bramkowy? Dodajmy, że przed sezonem straciliście najlepszego strzelca Mateusza Czerwińskiego, który wybrał Cement Raciborowice.
- Strzelamy najwięcej goli i to z pewnością jest powód do zadowolenia, zwłaszcza po stracie takiego snajpera jak Mateusz, który w poprzednich rozgrywkach zdobył 51 bramek. Prócz funkcji trenera jestem również zawodnikiem, gram w napadzie i cieszę się, że w 11 meczach 30 razy udało mi się trafiać do bramki rywali. Przy czym od razu dodam, że indywidualne statystyki są drugorzędne, a liczy się to, że na każdą bramkę ciężko pracuje cały zespół. To właśnie mnie trenera cieszy najbardziej.
Pracując i grając w IV-ligowych drużynach przywykłeś do pewnego reżimu treningowego i poważnego podejścia zawodników do wykonywanych obowiązków. Jak to wygląda w A-klasie, tu również można mówić o profesjonalizmie?
- Muszę powiedzieć, że od pierwszego treningu w Kwisie jestem bardzo zadowolony, zarówno z frekwencji, jak i zaangażowania zawodników. Wiadomo, że im wyższa liga tym więcej jakościowych piłkarzy w zespole, a wtedy znacznie łatwiej realizuje się plan treningowy. W futbolu amatorskim wszystko zależy od indywidualnego podejścia zawodnika, bo jednak piłkarz - amator zawsze będzie stawiał obowiązki zawodowe na pierwszym miejscu, co często wyklucza możliwość pojawienia się na zajęciach, nierzadko po prostu ze zmęczenia po pracy. Dlatego nie chciałbym porównywać podejścia w poszczególnych ligach amatorskich. Cieszę się, że ludzie mający tyle swoich spraw znajdują jeszcze czas na to, aby pojawić się i ciężko pracować podczas treningów.
Przed wami jeszcze cztery kolejki, do zdobycia 12 punktów. Mając je na koncie będziecie mistrzem jesieni? Terminarz nie wydaje się trudny, no może ostatni mecz w Radzimowie jest małym wzywaniem, z drugiej strony kto się spodziewał, że teraz zawalicie mecz w Platerówce, gdzie tylko zremisowaliście z Orłem.
- Aktualnie liderem jest Włókniarz i to mirski zespół obecnie rozdaje karty, bo nawet komplet punktów w pozostałych meczach może nie dać nam pierwszego miejsca. Ciężko przewidzieć jak to się potoczy, dlatego nie bawimy się w matematykę, tylko staram ciężko pracować i walczyć na boisku, by dopiero po zwycięstwach zlustrować tabelę. Mimo, że praktycznie nie zawodziliśmy grając z czołówką, to zdarzyły nam się wpadki w meczach z ekipami niżej notowanymi od nas. Tak właśnie było w Platerówce, więc wcale nie uważam, że mamy łatwy terminarz, bo każe spotkanie jest inne i może się okazać sporym wyzwaniem.
Jakie plany na zimowe przygotowania?
- Ciężko i solidnie przepracować okres przygotowawczy, bo warunki w Świeradowie do pracy nad przygotowaniem fizycznym mamy rewelacyjne. Mniej więcej od połowy lutego zaczniemy gry sparingowe. Na tę chwilę mamy potwierdzone gry kontrolne z Victorią Jelenia Góra i Nysą Zgorzelec.
Rozmawiał
Piotr Kuban
Podziel się z innymi:
2023-10-31 21:26
Przybornik
Najczęściej czytane
Brak tekstów w tym miesiącu.








MZK JELENIA GÓRA
PKS JELENIA GÓRA
PKP
The:protocol