NO2
5.30
ug/m3
O3
55.80
ug/m3
PM10
7.90
ug/m3
PM2.5
5.80
ug/m3
Pogoda w Jeleniej Górze
zachmurzenie umiarkowane
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Prawo:
- Kancelaria Radcy Prawnego Wrocław
Dam pracę:
- Elektryk Do Europejskich Centrów Danych (2026.08.27)
Dam pracę:
- Monter Pomp Ciepła - Trener (2026.08.27)
Dam pracę:
- Młodszy Hydraulik Pomp Ciepła (2026.08.27)
Dam pracę:
- Elektryk Pomp Ciepła (2026.08.27)
Dam pracę:
- Cieśla - zbrojarz - betoniarz do Niemiec (2026.08.27)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI po LIKWIDACJI - SPRZĄTANI... (2026.08.21)
Kupię:
- KUPIĘ OBRAZY - SKUP starych OBRAZÓW - O... (2026.08.19)
Różne:
- "Rozwód kościelny" (2026.08.15)
Kupię:
- SKUP ANTYKÓW Jelenia Góra - Kupię Antyki po... (2026.08.12)
Sprzedam:
- 🔥 BYK RODEO NA TWOJEJ IMPREZI... (2026.08.12)
- Krysia:
› Jelenia Góra: oddała telefon do naprawy, straciła 15...
2026.09.03 12:00
- Szymel:
› Tragiczny weekend w górach. Rowerzysta zginął podcza...
2026.09.03 11:37
- Jadzka:
› Ostatni weekend sierpnia w Jeleniej Górze pełen wyda...
2026.09.03 11:27
- Zbyszko:
› Ostatni weekend sierpnia w Jeleniej Górze pełen wyda...
2026.09.03 10:47
- rekin:
› Stopnie alarmowe CHARLIE, BRAVO i BRAVO-CRP przedłuż...
2026.09.03 10:27
![]() |
dolar amerykański | 1 USD | 3.7423 |
![]() |
euro | 1 EUR | 4.3311 |
![]() |
frank szwajcarski | 1 CHF | 4.5929 |
![]() |
funt szterling | 1 GBP | 5.0523 |
![]() |
korona czeska | 1 CZK | 0.1789 |
|
Ilość: |
Przelicznik: 0 PLN |
Rozmowa z mamą Mai Włoszczowskiej, mistrzyni świata w kolarstwie górskim
Sukcesy Mai Włoszczowskiej to w dużej mierze jej zasługa. Ze sportem związana jest od lat i to ona w swoich dzieciach zaszczepiła bakcyla sportowej rywalizacji. Kiedy tylko może, jeździ kibicować swojej córce podczas wyścigów kolarskich. Na co dzień prowadzi firmę produkującą odzież sportową, a najbardziej lubi aktywny wypoczynek. - Kiedy mamy już z Mają okazję pobyć trochę razem, często biegamy na nartach albo jeździmy na wycieczki rowerowe - opowiada Ewa Włoszczowska, mama naszej mistrzyni świata i wicemistrzyni olimpijskiej.Na co dzień często widuje się Pani z córką?
EWA WŁOSZCZOWSKA: - W sezonie nasze spotkania są mocno ograniczone. Mam okazję ją zobaczyć tylko wtedy, kiedy pojadę na wyścig, w którym Maja startuje. Dużo częściej widujemy się w okresie jesienno-zimowym, np. w święta Bożego Narodzenia.
A często Pani jeździ na zawody, w których Maja bierze udział?
- Jeżeli organizowane są ona na terenie Europy, to staram się jak najczęściej. Na dalsze wyjazdy, niestety, nie mogę sobie pozwolić, ze względu na brak czasu i obowiązki.
Macie Panie wspólne pasje? Czym się najbardziej lubicie zajmować, kiedy już macie dla siebie trochę wolnego czasu?
- Owszem, mamy wspólne pasje, ale trzeba przyznać, że właśnie z powodu braku czasu trudno nam je dzielić. Czasem uda nam się razem pobiegać na nartach, zdarza się też, że jadę z Mają na wycieczkę rowerową.
Czy w Państwa rodzinie był już jakiś sportowiec, czy Maja jest pierwsza? Jak to się w ogóle stało, że Pani córka trafiła do sportu wyczynowego?
- Nie było takiego sportowca. A wracając do Majki to wydaje mi się, że w życiu, żeby coś się udało, kilka faktów musi się pojawić w danym czasie i miejscu. Tak było też w przypadku Majki. Gdyby nie ludzie, którzy dostrzegli jej talent, pewnie ciężko by jej było się wybić.
Ale sport w waszym życiu zawsze był obecny?
- Zdecydowanie, wynikało to z moich przyzwyczajeń. To było trochę tak, że bardzo dużo czasu w moim życiu zajmowała praca, zresztą jest tak do dziś. Każdą wolną chwilę starałam się spędzać ze swoimi dziećmi, godząc jednocześnie ich potrzeby bycia ze mną z tym, że zawsze bardzo aktywnie spędzałam wolny czas. Czasami musiałam je zmuszać do chodzenia po górach, biegania na nartach czy wycieczek rowerowych, ale to dość szybko weszło im w krew. Zawsze też starałam się zapewnić im towarzystwo na takich eskapadach, więc z reguły wybieraliśmy się na wspólne wyprawy z innymi rodzinami, w których były dzieci w ich wieku.
Skąd u Pani taka miłość do sportu?
- Zaczęło się od podstawówki. Miałam szczęście trafić na wspaniałego człowieka - Emila Kokota, nauczyciela wychowania muzycznego i osobę, która zajmowała się sportem w naszej szkole w Wojcieszowie. Wydaje mi się, że dziś takich ludzi już nie ma - takich, którzy się angażują w coś i nie oczekują nic w zamian. On poświęcił temu co robił całe swoje życia i przy okazji także ja skorzystałam. W naszej szkole uprawialiśmy mnóstwo dyscyplin: biegaliśmy i zjeżdżaliśmy na nartach, jeździliśmy na łyżwach, graliśmy w siatkówkę, koszykówkę, uprawialiśmy lekką atletykę. Emil Kokot zaszczepił we mnie potrzebę ruchu i ciągnie się to za mną do dziś. W szkole średniej było mi już trochę trudniej, ponieważ musiałam dojeżdżać kilkanaście kilometrów. Poza tym chyba nie trafiłam w tamtym momencie na kogoś, kto by mnie dalej pokierował i kariery sportowca nie zrobiłam.
Myśli Pani, że te ambicje sportowe przelały się trochę na Majkę?
- Nie. Ja w stosunku do niej nigdy żadnych wygórowanych oczekiwań nie miałam. Sport miał być i myślę, że ciągle jest w jej życiu normalną potrzebą, tak jak jedzenie czy picie. Ja dzięki wysiłkowi fizycznemu restartują swój organizm po kilkunastu godzinach pracy umysłowej. Dla Majki jest to już także zawód, ale myślę, że ma z tego dużo satysfakcji i radości.
Mówiła Pani, że musiała czasem troszkę przymuszać dzieci do sportu. A w dorosłym życiu zdarzają się Pani i Majce poważniejsze sprzeczki?
- Szczerze mówiąc, brakuje nam na to czasu. Miałyśmy odmienne zdania, kiedy Majka była w klasie maturalnej. Ona wtedy bardzo chciała wstąpić do grupy zawodowej, zresztą miała dobrą propozycję, a ja się temu zdecydowanie sprzeciwiałam. Wolałam, żeby najpierw skończyła liceum, dostała się na studia, a dopiero później rozwijała karierę sportową. Bałam się, że skończy swoją naukę na szkole średniej czy jakichś studiach, które dadzą jej papierek, ale żadnej wiedzy. Poza tym zależało mi, żeby nie grzęzła w jednym środowisku, tylko poznawała ludzi, którzy mają inne sposoby na życie. I postawiłam na swoim. Co prawda, miałyśmy parę cichych dni, ale w końcu Maja przyznała mi rację. Zresztą ona też myśli, że nie można wszystkiego stawiać na sport, dlatego skończyła studia na Politechnice Wrocławskiej.
Kariera sportowa Mai to pasmo sukcesów, ale jak w każdej dziedzinie życia zdarzały się gorsze momenty, czasem nawet dramatyczne, np. wypadek podczas mistrzostw świata w Australii. Wspierała Pani wtedy córkę? Dzwonicie do siebie, jeżeli nie możecie porozmawiać w cztery oczy?
- Chyba każdy człowiek, kiedy ma problemy, szuka wsparcia u swoich bliskich. Majka jest twarda, ale wydaje mi się, że kiedy źle jej się dzieje, dzieli się problemami. Zawsze jestem gotowa jej wysłuchać. Szczerze mówiąc, to w jej karierze nie było chyba takiego wielkiego załamania i myśli o tym, żeby zerwać ze sportem. Jeżeli kiedyś tak zdecyduje, to na pewno zrozumiem jej decyzję i będę wspierać ją w tym, co będzie chciała robić.
Prowadzi Pani firmę produkującą odzież sportową, w szczególności przeznaczoną dla kolarzy. Skąd wziął się pomysł na taki biznes?
- To też dzieło przypadku. Na studiach trochę się wspinałam. To były czasy, kiedy w sklepach praktycznie nic nie było. Potrzebowaliśmy śpiworów, kurtek puchowych, więc w końcu zaczęłam je robić sama. Po latach, a dokładnie 6 lat temu, zdecydowaliśmy się na zmianę profilu firmy i zaczęliśmy robić to, co jest potrzebne i jakoś z nami związane.
I ma Pani też darmową i chyba bardzo skuteczną reklamę.
- Tak. Wydaje mi się, że dziwne byłoby, gdyby Maja nie reklamowała naszej odzieży.
Sukcesy Majki z pewnością przekładają się na jej popularność, ale także sprawiają, że i Pani przestała być anonimową osobą. Nie przeszkadza Pani zainteresowanie mediów?
- To poniekąd miłe. Chociaż wolałabym, żeby u boku Majki był już ktoś, kogo media przepytywałby zamiast mnie. Narzekałam do niedawna na to, że córka nie ma jeszcze partnera życiowego, a wiek wydaje mi się już odpowiedni i szkoda życia. Czasem myślę, że powinniśmy tak żyć, jakbyśmy mieli jeszcze tylko dwa lata przed sobą. Powinniśmy pomyśleć co robić, żeby później niczego nie żałować.
Wracając do Majki, to ostatnio chyba wszystko jest na dobrej drodze, jeżeli chodzi o życie prywatne. Coraz częściej sportowcy i ich bliscy wybierają karierę polityczną. Myślała Pani o starcie w wyborach samorządowych?
- Szczerze mówiąc, miałam propozycję startu od jednego z ugrupowań, ale się nie zgodziłam. Wydaje mi się, że wykorzystałabym wtedy popularność Majki i jej nazwisko. Poza tym nie czułam się przygotowana do takiej roli. Nie sądzę też, że przy moim trybie życia i braku czasu kariera np. radnej wchodziłaby w grę.
Rozmawiała
Aleksandra Szumska - Słowo Sportowe
Podziel się z innymi:
2010-12-29 21:45
› Zapowiedź 5. kolejki Kl...
2026-09-01
komentarze: 4
› Planowane wyłączenie pr...
2026-09-01
komentarze: 2
› Tragiczny weekend w górach...
2026-09-01
komentarze: 3
› Zapowiedź 4. kolejki Kl...
2026-09-01
komentarze: 4
› Szklarska Poręba: koniec ...
2026-09-02
komentarze: 1







MZK JELENIA GÓRA
PKS JELENIA GÓRA
PKP
The:protocol