NO2
5.30
ug/m3
O3
55.80
ug/m3
PM10
7.90
ug/m3
PM2.5
5.80
ug/m3
Pogoda w Jeleniej Górze
słabe opady śniegu
- WYKOŃCZENIA WNĘTRZ
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI / STAROCIE / DZIEŁA SZTUK... (2026.02.03)
Różne:
- Wypożyczalnia - produkcja przyczep ga... (2026.02.03)
Kupię:
- SKUP Antyków za GOTÓWKĘ - JELENIA GÓRA i ok... (2026.02.02)
Kupię:
- Skup OBRAZÓW / Skup ANTYKÓW - PORZĄDKUJ... (2026.02.01)
Dam pracę:
- Serwisant wind osobowych - z doświadc... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik instalacji elektrycznych - ... (2026.01.30)
Dam pracę:
- Pracownik produkcji prefabrykatów betono... (2026.01.30)
Kupię:
- KUPIĘ ANTYKI , STAROCIE - NAJLEPSZA OF... (2026.01.28)
Szukam pracy:
- podejmę pracę bez umowy (2026.01.28)
Różne:
- Oferujemy całodobową opieka domową na... (2026.01.28)
- Radek:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.31 08:42
- Tak, tak:
› Rusza inwestycja TBS
2026.01.30 21:47
- ksk:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:30
- Orka:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 15:03
- Für die Ökologie …:
› ZORKA Sp. z o.o. - komunikat
2026.01.30 09:28
![]() |
dolar amerykański | 1 USD | 3.5785 |
![]() |
euro | 1 EUR | 4.2198 |
![]() |
frank szwajcarski | 1 CHF | 4.5942 |
![]() |
funt szterling | 1 GBP | 4.8905 |
![]() |
korona czeska | 1 CZK | 0.1737 |
|
Ilość: |
Przelicznik: 0 PLN |
Rozmowa z Jackiem Bochnią, kapitanem BKS Bolesławiec
BKS Bolesławiec był rewelacją rundy wiosennej w zachodniej grupie IV ligi dolnośląskiej. Zespół, choć musiał się tułać po obcych boiskach, a jeśli grał u siebie, to na "placu budowy" przy pustych trybunach, zdołał wydostać się ze strefy spadkowej i zapewnił sobie utrzymanie na szczeblu wojewódzkim. Duży udział miał w tym kapitan Jacek Bochnia, prawdziwy lider drużyny na boisku jak i poza nim. Pomimo, że jest obrońcą został najlepszym strzelcem BKS, notując 10 goli i 7 asyst.Zimą mieliście siedem punktów straty do bezpiecznego miejsca oraz wizję gry na wiosnę przy pustych trybunach i na obcych boiskach, wierzyłeś wtedy, że będziecie w stanie realnie włączyć się do walki o utrzymanie?
JACEK BOCHNIA: - Wierzyłem, choć w okresie przygotowawczym trenowaliśmy na naturalnym boisku, które było zmrożone albo zaśnieżone, ewentualnie robiło się błoto, więc treningu, a zwłaszcza "gierki" były na nim utrudnione. Później przyszły sparingi, jeden, drugi, trzeci przegrany. Mimo, iż wydawało się, że graliśmy nieźle, to traciliśmy dużo bramek, a więc moja wiara w utrzymanie była nadwątlona. Nadszedł pierwszy mecz z Karkonoszami, pełna mobilizacja. Wiedzieliśmy, że chcąc się utrzymać w IV lidze dolnośląskiej nie możemy przegrywać spotkań. Zaczęliśmy z przytupem, każdy dawał z siebie wszystko, nie brakowało zaangażowania, walki i wiary w zwycięstwo, co zaowocowało remisem z liderem. Następnego meczu z Sokołem Jerzmanowa nie udało się rozegrać ze względu na aurę, później pokonaliśmy wicelidera z Prochowic, więc wiedziałem, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym i osiągnąć cel jakim było utrzymanie.
No właśnie, zaczęliście mocno, bo już na inaugurację rundy urwaliście punkty Karkonoszom, które w tym sezonie praktycznie kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa. Remis tego dnia uważasz za sukces, czy czułeś, że mogło być lepiej?
- Czy to był sukces? Pierwszy mecz, remis, który na pewno nas podbudował i napawał optymizmem, ale droga do prawdziwego sukcesy była w tym momencie bardzo daleka, bo przed nami w tym momencie było 14 meczów do końca sezonu. Zdecydowanie sukcesem można określić utrzymanie się w lidze.
Później niesamowita seria, nie licząc wpadki z Granitem same zwycięstwa. Chyba sami nie sądziliście, że będziecie tak mocni?
- Przed rozpoczęciem rundy tak o sobie nie myśleliśmy, choć chyba nie każdy, bo były osoby, które podtrzymywały wiarę w zespole i upierały się, iż porażki w sparingach nie muszą przełożyć się na ligę. Muszę im przyznać, że miały rację.
Twój wkład w dobre wyniki był trudny do przecenienia, strzelałeś jak natchniony. Stoper zdobywa 10 goli oraz ma 7 asyst w 24 meczach i zostaje najlepszym strzelcem drużyny, jak wytłumaczyć, że zdobyłeś tyle bramek?
- Zdobyłem tyle bramek ponieważ zacząłem grać na pozycji nr osiem, gdzie miałem bardziej ofensywne zadania, mogłem też częściej podłączać się w akcjach do przodu. Było to możliwe dzięki temu, że Artur Spraski grał trochę niżej, na pozycji nr 6 i zabezpieczał środek pola.
Niestety dla was musieliście się wyprowadzić do Raciborowic. Pierwszy mecz na tamtejszym stadionie i przegrywacie 0:6 z Łużycami! Szok! Nawet goście wydawali się zaskoczeni takim obrotem sprawy?
- Zaczęła się długo wyczekiwana przebudowa stadionu w Bolesławcu i musieliśmy znaleźć boisko zapasowe, padło na Raciborowice. Obiekt w miarę dobry, nie było do niego zastrzeżeń, do tego w pobliżu Bolesławca. Myślę, że faktycznie Łużyce były nim bardzo zaskoczone jak i my oraz inni ludzie na Dolnym Śląsku interesujący się futbolem, śledzący na bieżąco wyniki we wszystkich klasach rozgrywkowych.
Stadion w Raciborowicach nie okazał się fartowny jeśli chodzi o zdobycz punktową, cieszysz się, że teraz będziecie grać w Świętoszowie?
- Trudno z tym polemizować, trzy mecze i trzy przegrane, chyba ktoś z Raciborowice rzucił na BKS jakieś fatum. To oczywiście, tak pół żartem, pół serio. Czy cieszę się, że zagramy w Świętoszowie? Nie, będę się cieszył jak będziemy grać w Bolesławcu, bo tam jest nasze miejsce. Nie mniej dziękujemy za życzliwość i możliwość korzystania z boisk zarówno w Świętoszowie, jak i w Raciborowicach.
Warto jeszcze trochę poczekać, bo będziecie mieć nowy stadion. Każdy kto zna realia Bolesławca w kwestii inwestowania miasta w sport, nie do końca był przekonany, że dzień rozpoczęcia budowy kiedyś nadejdzie. Jednak udało się, budowa trwa. Ty i pozostali piłkarze macie duże oczekiwania względem tego obiektu?
- Wielkich oczekiwań nie mamy. Dla nas ważne jest, aby była zadbana, odpowiednio nawadniana murawa, co wiąże się z adekwatnym do potrzeb systemem jej podlewania. Szatnie są wystarczające, jedne z większych w tej lidze, wystarczy je wyremontować. Na pewno jest jeszcze kilka drobnostek do zrobienia, ale już nie tak istotnych, aby je wymieniać.
W lokalnych bolesławieckich mediach dało się usłyszeć, że prezydent miasta Piotr Roman wspomina o III lidze na nowym obiekcie. Co powiesz na takie deklaracje? Znajdą się środki na piłkę nożną w Bolesławcu i tak wysokie cele są możliwe?
- W kwestiach finansowych nie wypowiadam się. Super byłoby gdyby znalazły się pieniądze, ale podchodzę do tego chłodno. Myślę, że III liga jest w zasięgu klubu, a takie miasto jak Bolesławiec powinno ją mieć latami. Dodam jednak, że ja nie słyszałem o takich deklaracjach ze strony prezydenta.
W najbliższym sezonie o co idzie gra, utrzymanie, czy coś więcej?
- Na pewno chcemy się utrzymać, czy uda się ugrać coś więcej to czas pokaże.
Jesteś żołnierzem, bierzesz również udział w rozgrywkach, nie tylko piłkarskich służb mundurowych i to z powodzeniem. Opowiedz o ostatnich dokonaniach.
- Ten rok jest bardzo na plus, ponieważ wywalczyliśmy drużynowo mistrzostwo Wojska Polskiego w pokonywaniu toru BTS. Natomiast w biegu patrolowym zająłem też drugie miejsce w dywizji, drużynowo byliśmy w tej dziedzinie mistrzami dywizji oraz zajęliśmy czwartą lokatę na mistrzostwach Wojska Polskiego.
W okolicy Bolesławca stacjonują również Amerykanie. Gracie z nimi w piłkę, jak im idzie? Może kiedyś zobaczymy jednego z nich np. w BKS?
- Piłka nożna w Stanach Zjednoczonych nie jest tak popularna jak futbol amerykański, rugby czy baseball. Pamiętam jak raz zagrałem z nimi mecz, nie było problem z odniesieniem zwycięstwa. Nie wiem czy jakiś zawodnik byłby chętny, żeby sprawdzić się a BKS, jeśli miałby umiejętności pewnie nie byłoby z tym problemu. W kwestiach dokumentów i rejestracji zawsze chętnie pomożemy, zapraszamy.
Ile lat jesteś już kapitanem BKS? W nowym sezonie również założysz opaskę?
- Kapitanem jestem drugi sezon, byłem nim również w sezonie 2014/2015, po którym przeszedłem do III-ligowych wówczas Karkonoszy Jelenia Góra. Czy założę opaskę w tym sezonie? Zobaczymy, decyzja nie należy do mnie, nie mówiąc o tym, iż w ogóle się zastanawiam, czy sprawy osobiste pozwolą mi na dalszą grę. Obecnie analizuję wszystkie za i przeciw.
Będąc kapitanem kogo z kolegów wyróżnisz za poprzedni sezon? Kto robił najlepszą robotę na boisku, a kto dbał o atmosferę w szatni?
- Na wyróżnienie zasłużył każdy, ponieważ wszyscy dołożyli swoją cegiełkę do tego utrzymania. Cieszy fakt, iż młodzi chłopcy wchodzący powoli do drużyny seniorów robią widoczne postępy i są coraz lepsi. Jeśli chodzi o atmosferę w szatni na pewno nie byłaby tak dobra bez Maćka Szewczyka, Dawida Kizymy i Artura Spraskiego.
Dziękuję za rozmowę. Życzę udanego sezonu i oby nic nie przeszkodziło w jego dokończeniu.
- Dziękuję i miło mi niezmiernie, że mogłem udzielić odpowiedzi na te pytania.
rozmawiał
Piotr Kuban
Podziel się z innymi:
2023-07-20 15:31
› Jeleniogórscy policjanci z...
2026-02-02
komentarze: 0
› Uchwała krajobrazowa w ...
2026-02-02
komentarze: 0
› Nie zatrzymał się do kont...
2026-02-03
komentarze: 0
› Mrozy nie odpuszczają -...
2026-02-03
komentarze: 0
› Kradzież z otwartego au...
2026-02-03
komentarze: 0








MZK JELENIA GÓRA
PKS JELENIA GÓRA
PKP
The:protocol