Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie małe

11.75°C 1027 hPa 73%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-09-04)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.7145
euro euro 1 EUR 4.3179
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.5925
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0264
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1785
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Rozmowa z Arturem Czekańskim, II trenerem i zawodnikiem Sudetów

Nie mogę się z tym pogodzić! Tak o dramatycznej sytuacji jeleniogórskiej koszykówki mówi Artur Czekański, który większość swojej kariery spędził w tym właśnie mieście. - Nie mogę patrzeć, jak budowany w ciężkich warunkach zespół, tak po prostu upada - mówi Czekański, który postanowił wznowić karierę, aby pomóc Sudetom utrzymać się w I lidze.

Artur Czekański, 36-letni koszykarz, od lat związany jest w Jelenią Górą. Na początku lat 90. występował w ekstraklasie jako zawodnik Spartakusa. Od jakiegoś czasu pełni funkcję II trenera Sudetów, ale z powodu problemów z zamknięciem składu sam postanowił zmienić garnitur trenerski na strój sportowy i wznowić karierę.
Problemy finansowe w koszykówce jeleniogórskiej to temat aktualny od lat. Już na początku lat 90. Spartakus Jelenia Góra, występujący w ekstraklasie, upadł z powodu braku kasy. Zawodnikiem tamtej drużyny był Artur Czekański. Po kilkunastu latach ciężkiej pracy na rzecz rekonstrukcji tamtejszej koszykówki, udało się wprowadzić do I ligi Sudety Jelenia Góra. Drugim trenerem tej ekipy jest wspomniany Czekański. Sudety w sezonie 2009/10 uruchomiły nawet drugi zespół w III lidze, aby ich młodzi koszykarze mieli gdzie się rozwijać i nabywać doświadczenia. Beniaminek, prowadzony przez trenera Oleksego, radzi sobie nad wyraz dobrze - stanowi ścisłą czołówkę III ligi. Wszystko się jednak zmienia. Sudety spotykają się z podobnym losem jaki dotknął Spartakusa w latach 90. Z powodu ogromnych problemów finansowych z klubem pożegnali się prawie wszyscy zawodnicy. Zostało ich ledwie pięciu - wśród nich najzdolniejsi juniorzy, ogrywający się do tej pory na III-ligowych parkietach. Decyzję o wznowieniu kariery podjął Artur Czekański - wszystko po to, aby utrzymać I ligę dla borykającego się z ogromnymi problemami zespołu Sudetów...

To wyjątkowy dla Pana sezon. Po prawie czterech latach po zakończeniu kariery, wraca Pan do koszykówki. I to od razu na I-ligowe parkiety. Co Pana do tego skłoniło?

ARTUR CZEKAŃSKI: - Tak, to dla mnie wyjątkowy i nieoczekiwany sezon. Karierę zakończyłem po rozgrywkach 2005/06 roku, ale ostatni sezon, w którym grałem, to 2004/05. Ten powrót po czterech latach to duże wyzwanie. Zderzenie się z I ligą to duże obciążenie. W tej chwili trenuję dwa razy dziennie, ale muszę uważać. Odnawiają się różne stare mikrourazy, więc to nie jest tak, że się wychodzi i gra. Oczywiście, serce by chciało, ale organizm nakazuje uważać. W każdym razie wszystko, co teraz robimy, podporządkowane jest jasnemu celowi - chcemy utrzymać dla Jeleniej Góry I ligę. Dlatego postanowiłem wznowić karierę. Chcę pomóc chłopakom. Jest nas w tym momencie ledwie sześciu, ale walczymy.

Skoro chcecie utrzymać dla swojego miasta I ligę, to marzenia o fazie play-off wam się nie śnią?

- Przede wszystkim chcemy się utrzymać i walka w play-out to jest to, co najprawdopodobniej nas czeka. Chcemy tak poukładać ten zespół, który teraz mamy, aby jak najlepiej przygotować go na końcówkę sezonu, a w międzyczasie musimy, oczywiście, w każdym spotkaniu walczyć o zwycięstwo. Jestem przekonany, że z meczu na mecz nasza gra będzie się poprawiała. Już po tych trzech spotkaniach w nowym składzie widać, że jest lepiej. Trener Taraszkiewicz zmienił taktykę, a ja mu pomagam z boiska.

Szykujecie jakieś wzmocnienia na końcówkę sezonu?

- Oczywiście, nie wykluczamy takiej możliwości, a wręcz byśmy chcieli. Problem w tym, że nie stać nas na kupno zawodnika. Jeśli natomiast znajdą się koszykarze, którzy za jakieś kwoty stypendialne zechcą z nami grać, to jesteśmy otwarci.

Co się dzieje z tą koszykówką w Jeleniej? Zespół żeński wycofał się z ekstraklasy, męska drużyna upada...

- Ja za bardzo nie rozumiem tej sytuacji... Zainteresowanie basketem w naszym mieście jest przeogromne. Wydaje mi się jednak, że to zainteresowanie nie dotyczy władz miasta, które nie stworzyły żadnego systemu, który pozwoliłby nam utrzymywać sport na poziomie chociaż I-ligowym. Trudno mi to wytłumaczyć. Mamy świetną publiczność, która wypełnia halę. Każde miasto chciałoby mieć klub w I lidze - my mamy, ale, jak się okazuje, musimy o nią walczyć. Inne miasta wydają większe pieniądze na niższe ligi. Czemu tak się nie dzieje w Jeleniej Górze? Nie potrafię powiedzieć.

Taka sytuacja nie ma miejsca po raz pierwszy. W latach 90. upadł Spartakus Jelenia Góra, który awansował nawet do ekstraklasy. Pan był graczem tej ekipy, która z powodu braku pieniędzy spadała na dno. Teraz jest Pan świadkiem podobnego zjawiska...

- Historia zatoczyła koło. Nikogo los Spartakusa niczego nie nauczył. Pracowano latami, aby tamten zespół w koszykówce coś znaczył. I udało się do pewnego momentu. Potem klub zaczął się zsuwać po równi pochyłej, aż przestał istnieć. Podjęliśmy ponowną próbę odbudowy koszykówki w Jeleniej Górze - pracowaliśmy z zespołem Sudetów od podstaw i zbudowaliśmy klub, który, mimo niskiego budżetu i braku pomocy władz miasta, zdołał wejść do I ligi. Ogromne problemy finansowe jednak nas nie ominęły. Ale nasze środowisko nie pozwoli tak po prostu umrzeć Sudetom - dlatego zrobimy co tylko w naszej mocy, aby utrzymać się w I lidze.

Problemy pierwszego zespołu odbijają się, niestety, rykoszetem na zespole III-ligowym...

- To prawda. Zawodnicy, którzy mieli się ogrywać w III lidze, są teraz podstawowymi koszykarzami w I lidze. W związku z tym nasze rezerwy muszą grać jeszcze mniej doświadczonymi chłopakami, a to może się odbić na wynikach Sudetów II. Szkoda, że tak się dzieje, ale musimy mieć priorytet - w tym momencie jest nim I liga.

Rozmawiał
ALEKSANDER ŁOŚ – Słowo Sportowe

Podziel się z innymi:

2010-01-25 20:35

Przybornik
Najczęściej czytane

› Zapowiedź 5. kolejki Kl... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 6


› Zapowiedź 4. kolejki Kl... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 6


› Wyniki i tabela po 4. k... czas 2026-09-05
komentarze komentarze: 10


› Wyniki i tabela po 5. k... czas 2026-09-05
komentarze komentarze: 5


› Rajd na Raty: 18-kilome... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 7