Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie duże

17.39°C 1013 hPa 99%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-09-04)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.7145
euro euro 1 EUR 4.3179
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.5925
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0264
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1785
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Olimpia lepsza od Lotnika

W hicie 10. kolejki klasy okręgowej Olimpia Kowary pokonała Lotnik Jeżów Sudecki 2:1 (0:0). Wygraną gospodarzom zapewnił niezawodny Jakub Hobgarski, który zdobył swojego 10. i 11. gola w sezonie. Honor jeżowianom uratował w doliczonym czasie gry trener Kazimierz Hamowski.



Spotkanie nie tylko z racji derbów zapowiadało się niezwykle atrakcyjnie. W Kowarach zmierzyły się bowiem drużyny, które w tabeli rozgrywek plasują się w czołówce tabeli. Innym aspektem były liczby. Olimpia spośród wszystkich zespołów strzeliła najwięcej, bo aż 24 bramki. Lotnik z kolei mógł poszczycić się najlepszą defensywą, o czym świadczą zaledwie cztery stracone gole.
Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze. Konkretniej Jakubiak, który w ciągu kilkudziesięciu sekund mógł strzelić dwie bramki. W pierwszej minucie meczu nie zdołał jednak wykorzystać błędu popełnionego przez Hałkę, a w drugiej sytuacji zabrakło mu koncentracji w zamieszaniu podbramkowym. Odpowiedź jeżowian przyszła w 6. min. Wówczas w zamieszaniu Studniarek był bliski zaskoczenia Szaciłły, ale piłka ostatecznie wyszła poza boisko na rzut rożny. Od tego momentu przewagę w środku pola miał Lotnik, ale groźniejsze sytuacje stwarzali gracze trenera Adriana Szczurka. Przykładowo w 18. min Ciesielski znakomitym podaniem uruchomił J. Hobgarskiego, który nie zdołał jednak wygrać pojedynku z bramkarzem Lotnika. W odpowiedzi szczęścia zabrakło gościom kiedy Gołąb posłał futbolówkę obok prawego słupka twierdzy Olimpii. Najlepszą szansę na objęcie prowadzenia gospodarze mieli w 36. min. Wówczas aktywny Ciesielski ograł Bizonia a następnie technicznie przymierzył na bramkę przyjezdnych. Piłkę zmierzającą pod poprzeczkę w fenomenalnym stylu na rzut rożny odbił jednak Hałka. Pierwszą część meczu mocnym akcentem zakończył Bojanowski, kiedy w 38. min z ostrego kąta posłał piłkę w słupek.
Pierwsza połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza z tą jednak różnicą, że gospodarze tym razem zdobyli gola. W 47. min na czystą pozycję wyszedł J. Hobgarski i w swoim stylu pokonał Hałkę. dobyty gol podziałał mobilizująco na gości. Ci posiadali przewagę, lecz poza groźnym strzałem Kurzelewskiego z dystansu nie zdołali poważniej zagrozić bramce Olimpii. Ta sztuka z powodzeniem udała się gospodarzom w 66. min. Rzut wolny wykonał Czuba, a piłkę głową do siatki skierował niezawodny J. Hobgarski. Gości tego dnia stać było jedynie na zdobycie honorowego gola. W doliczonym czasie gry dośrodkowanie Binasiewicza z rzutu rożnego głową zamknął grający trener Lotnika Kazimierz Hamowski. - Bardzo cieszymy się z wygranej. Choć Lotnik częściej był przy piłce uważam, że to my mieliśmy więcej z gry. W pierwszej połowie mieliśmy kilka sytuacji, ale zawodziła nas skuteczność. Na szczęście po przerwie wstrzeliłem się - cieszył się po meczu Jakub Hobgarski. - Mecz ustawił stracony gol tuż po zmianie stron. Mimo że Olimpia miała więcej sytuacji uważam, że sprawiedliwszym rezultatem byłby remis - powiedział prezes Lotnika Tadeusz Chwałek. Radości ze zwycięstwa nie krył z kolei trener kowarzan Adrian Szczurek. - Ustawiliśmy zespół na grę z kontry. Wiedzieliśmy, że Lotnik gra dobrą i techniczną piłkę. Nie jest też tajemnicą, że rywale mają mocny środek. Te atuty udało nam się zniwelować. Gra ułożyła się po naszej myśli zwłaszcza po przerwie. Szybko strzelony gol pozwolił nam kontrolować dalszą część meczu. Niepotrzebnie straciliśmy jednak gola w końcówce, co wprowadziło trochę zamieszania w naszych szeregach. Troszeczkę zabrakło komunikacji w obronie - powiedział. Dodajmy, że goście kończyli mecz w dziesięciu. W 87. min dobrze prowadzący mecz Remigiusz Skowroński pokazał drugą żółtą kartkę Pawłowi Kierlikowi i tym samym odesłał go pod prysznic.

KOWARY – LOTNIK 2:1 (0:0)

Bramki: 1:0 J. Hobgarski (47), 2:0 J. Hobgarski (66), 2:1 Hamowski (90+1). Czerwona kartka: Kierlik (Lotnik, 87 – za dwie żółte). Żółte kartki: Kierlik, Winiarski, Kocot. Sędziował: Remigiusz Skowroński jako główny oraz Krzysztof Sobol i Mirosław Kocuła. Widzów: 150.

KOWARY: Szaciłło – Kosek, Czuba, Piskórz, Skowron (20 Płuciennik), Kraiński, Gliński, Szujewski, Jakubiak (75 Kwak), Ciesielski, J. Hobgarski (85 Wąchała).

LOTNIK: Hałka – Kurzelewski, Palimąka (50 Kierlik), Bizoń, Suchanecki, Hamowski, Badecki (65 Kondraciuk), Studniarek, Bojanowski (75 Binasiewicz), Kocot, Gołąb (80 Zwierzyński).

Grzegorz Bereziuk

Fot. GB

Podziel się z innymi:

2010-10-02 19:17

zobacz galerię
Przybornik
Najczęściej czytane

› Zapowiedź 5. kolejki Kl... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 4


› Zapowiedź 4. kolejki Kl... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 4


› Planowane wyłączenie pr... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 4


› Szklarska Poręba: koniec ... czas 2026-09-02
komentarze komentarze: 1


› Tragiczny weekend w górach... czas 2026-09-01
komentarze komentarze: 4