Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie duże

25.61°C 1014 hPa 51%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-08-28)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.7209
euro euro 1 EUR 4.3328
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.6271
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0555
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1795
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Olimpia Kowary liderem okręgówki przynajmniej do jutra

Przynajmniej na jeden dzień na fotel lidera wskoczyli piłkarze kowarskiej Olimpii, którzy pokonali dzisiaj na własnym boisku swoją imienniczkę z Kamiennej Góry 2-1. Zwycięstwo zasłużone, ale wywalczone po spotkaniu, które nie zapadnie na długo w pamięci kibiców. W przypadku pierwszej połowy, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, gdyż stała ona na bardzo słabym poziomie. Z boiska wiało nudą, a obie ekipy kopały się po kostkach w środkowej strefie boiska zamiast szukać ofensywnych rozwiązań pod bramkami rywali. Na usprawiedliwienie kowarzan można zapisać, iż na mecz z kamiennogórzanmi wyszli pozbawieni trzech "zębów trzonowych", bo śmiało tak można nazwać absencję Bartosza Chrząszcza (kartki), Andrzeja Glińskiego (obowiązki zawodowe) i Marcina Zagrodnika (angina). Na szczęście do zespołu po lekkiej kontuzji powrócił Adrian Lis. To właśnie ten zawodnik jako pierwszy stworzył namiastkę zagrożenia pod bramką rywali, jednak jego strzał z rzutu wolnego łatwo wyłapał Damian Powiertowski. W odpowiedzi po kornerze głową szukał szczęścia Maciej Mittelstadt. Chwilę później w podobnej sytuacji z drugiej strony znalazł się Piotr Kafel, ale i on zaledwie musnął piłkę czupryną. Z akcji godnych uwagi przed przerwą należy jeszcze odnotować wolej Tomasza Kowalczyka, za lekki by sprawić kłopoty bramkarzowi gości, którzy co należy im oddać, w pierwszej połowie posiadali lekką przewagę.
W drugiej połowie zaiskrzyło w szeregach miejscowych, biegali szybciej, grali agresywniej, a efekty ich mobilizacji przyszły w 55-ej minucie. Szujewski dośrodkował piłkę w pole karne, tam w olbrzymim zamieszaniu najprzytomniej zachował się Maciej Udod i po jego strzale piłka znalazła się w sieci. Siedem minut później było już 2-0, w polu bramkowym piłkę głową zgrał Kowalczyk, ta trafiła w głowę Piotra Horyka, odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce przyjezdnych. Niespodziewany przebieg wydarzeń i oczywiście ogromna radość miejscowych fanów, wspieranych przez grupkę kibiców Karkonoszy Jelenia Góra.
Pomimo straty dwóch goli goście nie złożyli broni, w 70-ej minucie kapitalna bombą popisał się Paweł Fraś i tylko dzięki znakomitemu refleksowi Szaciłły gospodarze nie stracili gola. Chwilę później nad poprzeczką główkował Mittelstadt, a w 77-ej minucie po błędzie Roberta Rodziewicza oko w oko z bramkarzem miejscowych znalazł się Aleksander Duda, jednak górą w tym pojedynku był Szaciłło. Dwie minuty później mogło być definitywnie po meczu, gdyby nie fakt, iż Lis minimalnie chybił z Woleja. W 82-ej minucie sędzia Sławomir Kostka podyktował rzut wolny za wątpliwy faul na Horyku. Wojtarowicz nieomal zamienił go na gola, gdyż piłka po jego bombie trafiła w poprzeczkę. Trzy minuty później goście dopięli swego i po stałym fragmencie gry Przemysław Powiertowski strzałem w długi róg posłał piłkę do bramki obok bezradnego Szaciłły, na więcej ambitnych gości nie było już stać. Gdyby wcześniej zagrali tak jak w ostatnim kwadransie, być może punkty pojechałby do Kamiennej Góry.
- Wymęczyliśmy dzisiaj tę wygraną, cieszę się bo Kamienna Góra to rywal, który nigdy nam nie leżał i punkty wywalczone na nich traktuję jako zdobycz. Udało się zastąpić brakujących graczy, teraz w pełnym składzie czekamy na hit jesieni w Lubaniu, do jakiego dojdzie za tydzień - dzieli się swoimi spostrzeżeniami Adrian Szczurek. Niepocieszony po meczu był Tomasz Sobota: - Powalczyliśmy, ale zabrakło nam szczęścia do zdobycia jednego punktu. Kowary to obecnie dobry zespół, mądrze budowany, myślę, że będzie w stanie skutecznie się włączyć do walki o awans, nas zadowoli na koniec sezonu miejsce w pierwszej piątce.

OLIMPIA KOWARY - OLIMPIA KAMIENNA GÓRA 2-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Udod 55', 2-0 Horyk 62' (sam.), 2-1 P. Powiertowski 85'.
Żółte kartki: P. Hobgarski, Bednarz oraz Smoczyk, Horyk, P. Powiertowski, Kwiecień.
Sędziowali: Sławomir Kostka jako główny oraz Michał Gilewski i Daniel Wilk.
Widzów: 250.

OK: Szaciłło - Rodziewicz, Piskórz, Kosek (68' Skowron), Lis (86' Ożóg), P. Hobgarski, Bednarz, Kafel, Kowalczyk, Szujewski (90' Kwak), Udod (63' Duński).
OKG: D. Powiertowski - Lipiński (75' R. Duda), Smoczyk, Hadała (67' Kwiecień), Wojtarowicz, Mittelstadt, Fraś, P. Powiertowski, Sobota, A. Duda, Horyk.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban

Podziel się z innymi:

2011-10-29 17:50

zobacz galerię
Przybornik
Najczęściej czytane

› Zapowiedź 1. kolejki Kl... czas 2026-08-02
komentarze komentarze: 14


› Wyniki i tabela po 1. k... czas 2026-08-08
komentarze komentarze: 4


› 29. Silesia Sonans w Je... czas 2026-08-20
komentarze komentarze: 3


› Jelenia Góra: Krajowa Mapa... czas 2026-08-16
komentarze komentarze: 4


› Bóbr wciąż pod nadzorem sł... czas 2026-08-13
komentarze komentarze: 3