Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

bezchmurnie

31.19°C 1020 hPa 22%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-08-14)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.73
euro euro 1 EUR 4.31
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.5849
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0436
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.178
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Karkonoski charakter górą!

Udanie rozpoczęli ligowe zmagania piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra, pokonując przy Złotniczej Spartę Grębocice 2-1. Cieszy nie tylko wynik, ale też styl, bo biało - niebiescy zaprezentowali ładny dla oka futbol i zdobyli efektowne gole. Jeśli dodamy do tego, że oba padły podczas gry w przewadze grębociaczan, radość jest podwójna.
Już po kilku minutach prowadzenie mogli objąć goście. Niby niegroźny stały fragment gry z bocznej strefy boiska, a piłka po uderzeniu Pawła Żmudzińskiego wylądowała na słupku. Kolejne minuty to już przewaga Karkonoszy. Do remisu mógł szybko doprowadzić Raivis Vitolnieks, ale przegrał pojedynki z bramkarzem i jednym z obrońców rywali. Później Łotysz w sytuacji sam na sam za daleko wypuścił sobie piłkę. W 38-ej minucie Sparta wyprowadziła kontrę, którą faulem przerwał Jakub Matuszewski. Efektem jego interwencji była wywrotka w polu karnym Łukasza Szuszkiewicza. Sędzia nie miał wątpliwości dyktując rzut karny, zamieniony na gola przez Mariusza Smolińskiego. Niestety strata bramki to tylko część konsekwencji, bo Matuszewski zobaczył też czerwoną kartkę i musiał pomaszerować do szatni. Tuż przed przerwą Karkonosze mogły wrócić do gry, jednak uderzenie z dystansu Daniela Gałacha ładnie obronił Jacek Szatkowski.
Po zmianie stron jeleniogórzanie ochoczo zabrali się do odrabiania strat. Już w 48-ej minucie mogło być 1-1, bo piłka po niefortunnej interwencji Smolińskiego o centymetry minęła słupek bramki gości. Po chwili Oskar Giziński ograł dwóch grębociczan przed polem karnym i mocnym uderzeniem nie dał szans Szatkowskiemu na skuteczną obronę. Nasz zespół poszedł za ciosem i drugi gol wisiał w powietrzu. Powinien go zdobyć Mateusz Firlej, ale koszmarnie spudłował stojąc pięć metrów przed bramką. W następnej akcji Vitolnieks posłał piłkę obok słupka. Pozyskany zimą zawodnik zrehabilitował się rozgrywając kapitalną klepkę z Patrykiem Bębenkiem, który wykończył akcję celnym uderzeniem pod poprzeczkę.
Podrażnieni utratą prowadzenia goście rzucili się do ataków. Osiągnęli bardzo dużą przewagę i mieli kilka sytuacji na wyrównanie. Ostatni kwadrans to niemal "obrona Częstochowy" w wykonaniu gospodarzy. Jak się okazało udana i czasami szczęśliwa - np. w sytuacji, gdy Fabio Proietti wyręczył Karola Englera wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Nieco spokoju w ostatnich minutach mógł wprowadzić Daniel Gałach, ale zabrakło mu zimnej krwi i zamiast cieszyć się z trzeciego gola kibice denerwowali się do ostatniego gwizdka dobrze sędziującego Macieja Habudy.
- Muszę przyznać, że gospodarze pokazali dzisiaj charakter, zwłaszcza w drugiej połowie. Natomiast my drugą część gry strasznie przespaliśmy. Przede wszystkim zawiodła skuteczność, bo wynik mógł być inny. Karkonosze też miały dogodne sytuacja, ale my na pewno też zmarnowaliśmy dwie - trzy setki. Trudno, mogę tylko pogratulować gospodarzom zwycięstwa - mówił po meczu trener Paweł Żmudziński. - Trzeba przyznać, że gospodarze dobrze przygotowali boisko i warunki do gry jak na tę porę roku były bardzo dobre - dodał szkoleniowiec Sparty.
- Wyszarpane zwycięstwo. Mówiłem przed meczem, że mamy przetrzebiony skład, ale tak naprawdę w pierwszych meczach to charakter decyduje o sukcesie. Jak się okazało grając z zębem można wydrzeć trzy punkty i strzelić dwa gole, będąc w osłabieniu. Naprawdę to duży plus, duży pozytyw dla nas. Dobrze w bramce spisał się Karol Engler, którego już przed meczem motywowaliśmy i wspieraliśmy, wierząc w jego dobry występ - skomentował Marek Siatrak. - Do Jędrzychowic jedziemy żeby walczyć od pierwszej minuty. To, że rywal jest liderem nie oznacza, iż mamy się położyć na boisku i nie wierzyć w swoje umiejętności - zapowiada trener KSK.

KARKONOSZE JELENIA GÓRA - SPARTA GRĘBOCICE 2-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Smoliński 38', 1-1 Giziński 52', 2-1 Bębenek 73'.
Czerwona kartka: Matuszewski w 38' - akcja ratunkowa.
Żółte kartki: Bębenek oraz Kubik, Gródecki.
Sędziowali: Maciej Habuda jako główny oraz Marcin Foremny i Michał Jankowiak.
Widzów: 70.

KSK: Engler - Kuźniewski, Proietti, Siatrak (90' Staniszewski), Matuszewski, Giziński (89' Kozołubski), Bębenek, Vitolnieks (75' Lekszycki), Turczyk, Gałach (90'+4' Śniegula), Firlej.
SPARTA: Szatkowski - Kucner, Smoliński, Robacki, Kubik, Szuszkiewicz, Gródecki, Wolski, Żmudziński, Gniewosz, Duda (72' Opiłowski).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban

Podziel się z innymi:

2018-03-24 17:32

zobacz galerię
Przybornik
Najczęściej czytane

› Zapowiedź 1. kolejki Kl... czas 2026-08-02
komentarze komentarze: 14


› Wyniki i tabela po 1. k... czas 2026-08-08
komentarze komentarze: 4


› Marciszów: kierowca pędził 6... czas 2026-08-09
komentarze komentarze: 5


› Jelenia Góra: 81-latka odd... czas 2026-08-06
komentarze komentarze: 10


› Wyniki i tabela po 1. k... czas 2026-08-01
komentarze komentarze: 1