Startuj z JG24.pl  
Praca Kowary Polityka prywatności Redakcja Kontakt
logowanie
wpisz swój login:
wpisz swoje hasło:
załóż konto
Monitoring jakości powietrza w Jeleniej Górze

NO2

5.30

ug/m3

O3

55.80

ug/m3

PM10

7.90

ug/m3

PM2.5

5.80

ug/m3

Dane pomiarowe dla stacji Jelenia Góra. Wartości zostały odczytane dnia 2025-10-10 o godzinie 16:00.

Pogoda w Jeleniej Górze

zachmurzenie małe

20.3°C 1021 hPa 56%
Sportforever sklep sportowy Jelenia Góra
Ostatnie komentarze
Kursy walut (akt. 2026-08-21)
dolar amerykański dolar amerykański 1 USD 3.6839
euro euro 1 EUR 4.3122
frank szwajcarski frank szwajcarski 1 CHF 4.608
funt szterling funt szterling 1 GBP 5.0338
korona czeska korona czeska 1 CZK 0.1788
Waluta:

Ilość:
Przelicznik:
0 PLN

Fatalna inauguracja Karkonoszy

Słabe, momentami nawet nudne widowisko stworzyli dzisiaj w Zgorzelcu piłkarze miejscowej Nysy i Karkonoszy Jelenia Góra. Wygrali niespodziewanie niżej notowani gospodarze, którzy udowodnili, że ambicją i zaangażowaniem można nadrobić niedostatki umiejętności, by sięgnąć w końcowym rozrachunku po pełną pulę.
Pewnie siebie jeleniogórzanie prowadzenie mogli objąć już w 5-ej minucie, jednak Łukaszowi Kowalskiemu minimalnie zabrakło precyzji i po jego strzale z rzutu wolnego piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Dwie minuty później gospodarze stworzyli bodaj jedyną okazję do zdobycia gola przed przerwą, ale Mateusz Janicki nieznacznie chybił uderzając piłkę głową w polu karnym gości. W 22-ej minucie efektowną główką popisał się Maciej Jurkowski, po której piłka zatrzepotała w sieci obok bezradnego Mateusza Barynowa. Niestety dla Karkonoszy sędzia zauważył, iż Maciek oparł się na plecach rywala i słusznie gola nie uznał. W następnych akcjach bramkarza Nysy testował Malarowski, najpierw Barynów przeniósł futbolówkę nad poprzeczką po strzale zawodnika Karkonoszy, ale w 42-ej minucie musiał uznać wyższość popularnego Malara, który kapitalną bombą w okienko otworzył wynik meczu. Do przerwy jeleniogórzanie utrzymali prowadzenie 1-0.
W II połowie nadal warunki gry dyktowali goście, jednak sytuacji bramkowych nie było wiele, gdyż dosyć biernie prezentowali się dzisiaj napastnicy KSK, a główne zagrożenie bramki zgorzelczan wynikało z zagrań Malarowskiego. W 62-ej minucie dobrze broniącego Barynowa zastąpił Paweł Niedźwiedzki, gdyż ten pierwszy przy wybijaniu piłki nabawił się urazu. Wydawało się, iż w tym momencie podopiecznym trenera Artura Milewskiego nie tylko włos z głowy spaść już nie może, a szybko powiększą oni swoje prowadzenie. Jak się okazało nic takiego nie miało miejsca, a ambitnie grający zgorzelczanie w końcówce zmusili rywali do rozpaczliwej obrony. Po jednym ze stałych fragmentów gry w polu karnym przyjezdnych doszło do sporego zamieszania, ostatecznie piłka trafiła do Jakuba Czajkowskiego, ten posłał piłkę w kierunku bramki, jednak nim wpadła ona w rękawice Michała Dubiela trafiła w rękę Daniela Ziomka. Rzut karny ewidentny, czerwona kartka dla jeleniogórzanina dyskusyjna, co nie zmienia faktu, że piłkarze Karkonoszy musieli grać do końca w osłabieniu, do tego nie bronili już prowadzenia, bo jedenastkę na gola zamienił Adam Łuszczyk. Jak się okazało ten sam zawodnik zapewnił Nysie komplet punktów. Nim to nastąpiło arbiter ze względu na przerwę spowodowaną kontuzją Barynowa przedłużył mecz o osiem minut, w 97-ej kapitan gospodarzy zdecydował się na strzał z 25 metrów, po którym piłka nabrała poślizgu na mokrej murawie i wpadła przy słupku obok bezradnego Dubiela. Radości gospodarzy nie było końca, czemu trudno się dziwić.
- Wydawało się, że kontrolujemy mecz i pewnie sięgniemy po trzy punkty, jednak w końcówce zabrakło nam koncentracji, co wykorzystali gospodarze. Podobało mi się ich zaangażowanie i determinacja, nam niestety tego zabrakło, stąd nasza porażka - nie kryje rozczarowania przebiegiem spotkania Artur Milewski. - Mało kto się spodziewał, że jesteśmy jeszcze w stanie coś zrobić w tym meczu. Wydaje mi się, że pod koniec jeleniogórzanie opadli z sił, a my nie odpuściliśmy do samego końca z czego bardzo się cieszę. Czy wierzę w utrzymanie Nysy w IV lidze? Byłbym idiotą, gdybym po takim meczu stracił tę wiarę - mówi Adam Łuszczyk.

NYSA ZGORZELEC - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-1 (0-1)

Bramki: 42' Malarowski 0-1, Łuszczyk 1-1 87', Łuszczyk 2-1 90'+7'.
Czerwona kartka: Ziomek 87'.
Żółte kartki: Jurkowski, Khodzamkulov, Malarowski.
Sędziowali: Hubert Kut jako główny oraz Sebastian Kędziora i Jerzy Płochowski.
Widzów: 200.

NYSA: Barynów (62 Niedźwiecki) - Fink, G. Monik, M. Monik, Pacak, Łuszczyk, Janicki, Ruszkiewicz (46' Zarzecki), Smółka (70' Czajkowski), Borowy, Tkaczuk (75' Mądrzejewski).
KSK: Dubiel - Jurkowski, Wawrzyniak, Ziomek, Khodzamkulov, Malarowski, Bednarczyk, Hamowski, Walczak (76' Szramowiat), Kowalski (62' Majer), Krupa.

Piotr Kuban

Podziel się z innymi:

2013-04-13 17:25

zobacz galerię
Przybornik
Najczęściej czytane

› Zapowiedź 1. kolejki Kl... czas 2026-08-02
komentarze komentarze: 14


› Wyniki i tabela po 1. k... czas 2026-08-08
komentarze komentarze: 4


› Jelenia Góra: Krajowa Mapa... czas 2026-08-16
komentarze komentarze: 4


› Marciszów: kierowca pędził 6... czas 2026-08-09
komentarze komentarze: 6


› Bóbr wciąż pod nadzorem sł... czas 2026-08-13
komentarze komentarze: 3